NewsREGION

Żniwa. Plony mogą być niezłe, ale część rolników może zbankrutować przez ASF i Ptasią grypę2 min na czytanie

News - Żniwa. Plony mogą być niezłe, ale część rolników może zbankrutować przez ASF i Ptasią grypę - myregion

Rozpoczynające się żniwa nie zapowiadają się źle. – Plony mogą być całkiem niezłe – prognozuje Szymon Tomaszewski z izby rolniczej w Wolsztynie. Wskazuje jednak zagrożenia, które mogą dotknąć rolników. A niektórych doprowadzić do bankructwa. 

Od miesięcy najbardziej cierpią ci, którzy hodują świnie i dziś mają problem z ich sprzedażą, bo ceny w skupach są niskie. To powoduje, że trzymanie tuczników to żaden biznes, a będzie jeszcze gorzej. Wszystko przez nowe zasady dotyczące bioasekuracji. – Kogo stać na dostosowanie gospodarstwa, jak już teraz ledwo przędzie? – pyta jeden z rolników. 

W pierwszej połowie kwietnia Komisja Europejska nakazała, by gospodarstwa dostosować do wymogów. Powód? Zapobieganie rozprzestrzenianiu się ASF. Skutek? Bankructwo wielu hodowców, bo lista wymagań jest tak długa, że nie wiadomo od czego zacząć, choć znaczna część obowiązywała wcześniej. To m.in. zmiana obuwia i odzieży przed wejściem do budynków inwentarskich czy specjalna, wydzielona strefa, poza którą nie można się przemieszczać bez przebrania. Wśród nowych restrykcji są m.in. te dotyczące budowy obiektów inwentarskich. Z wytycznych wynika, że muszą być skonstruowane tak, by żadne zwierzęta z zewnątrz nie mogły do nich wejść. W budynku musi też być system zabezpieczeń przeciw owadom, odpowiednie zabezpieczenia zbiorników do przechowywania gnojowicy czy system osuszana terenu wokół, by nie stała tam woda. Rolnicy muszą też zapewnić ogrodzenia wokół budynków, a w samych obiektach zadbać o zabezpieczenie okien. I z końcem października dysponować tzw. Planem bezpieczeństwa biologicznego zatwierdzonym przez powiatowego lekarza weterynarii. To w wielkim skrócie szereg procedur, które rolnik musi wdrożyć w gospodarstwie. 

Szymon Tomaszewski z wolsztyńskiej izby rolniczej wskazuje jeszcze na drugie zagrożenie. Na horyzoncie może się pojawić jesienią, kiedy spadnie temperatura, a mowa o ptasiej grypie. Straty u hodowców z tego powodu w ubiegłym roku szły w dziesiątki milionów, a w całej Wielkopolsce zlokalizowano kilkanaście ognisk choroby ptaków. Stąd trudno o optymizm dla kolejnych miesięcy, bo dwa poważne zagrożenia powodów do spokoju nie dają. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News