NewsREGION

Żniwa na finiszu. Szef izby rolniczej: Plony są naprawdę przyzwoite2 min na czytanie

News - Żniwa na finiszu. Szef izby rolniczej: Plony są naprawdę przyzwoite - myregion

– Większość rolników jest zadowolona ze żniw. Wiem po swoim gospodarstwie, że plony są naprawdę przyzwoite – mówi Szymon Tomaszewski z izby rolniczej w Wolsztynie. Uprawia m.in. zboże, buraki i kukurydzę na sprzedaż. Gospodaruje na 24 hektarach.

W tym roku wysokie ceny w skupach są za zboża. Nie dla wszystkich to jednak dobra wiadomość. Zwłaszcza mali rolnicy, którzy zajmują się hodowlą zwierząt muszą dokupić do tego co sami wyprodukowali zboże na pasze. – Dodatkowym utrudnieniem dla hodowców świń są też wymogi związane z bioasekuracją mającą zapobiegać rozprzestrzenianiu się ASF. W tej sytuacji wielu rolników podejmuję decyzje o likwidacji hodowli – mówi Szymon Tomaszewski.

Na początku żniw pogoda dopisywała. Później było jednak trudniej, bo co dwa – trzy dni padał deszcz. – Nazywamy to kradzionymi żniwami – mówi Tomaszewski.

To jednak nie koniec prac, bo przed rolnikami jeszcze zbiór kukurydzy, ziemniaków i buraków. W naszym regionie kukurydza jest w tym roku bardzo wysoka. Rolnicy wjadą na pola na przełomie września i października. – Tylko u nas jest tak dobrze, bo na południu i północy kraju wygląda podobnie jak w ubiegłym roku. Myślę, że przyczyni się to do wysokiej ceny – mówi Tomaszewski.

Dobrze wyglądają też buraki. – Uprawiam buraki cukrowe i tak dużych o tej porze jeszcze nie miałem – mówi rolnik. Wyjaśnia, że umowy z cukrowniami podpisuje się już w momencie wysiewania warzywa. Określa się w nich areał buraków i przewidywaną wysokość plonów. – W ubiegłym roku z powodu suszy nie mogłem zrealizować umowy. Nie zapłaciłem kar, bo tam też pracują ludzie i rozumieli, że pogoda była nie korzystna – mówi rolnik. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku będzie odwrotnie, czyli buraków będzie więcej niż przewidywali rolnicy. – Za nadwyżkę cukrownie płacą mniej, a rolnicy na to narzekają. Jeśli ktoś zakładał, że z hektara zbierze 60 ton, a będzie 80, to za nadwyżkę zarobi jeszcze kilkaset dodatkowych złotych. Uważam, że to nie jest aż tak złe rozwiązanie – mówi Tomaszewski.

Dobrze zapowiadają się też plony ziemniaka. – Niestety przez częste opady deszczu mógł się pojawiać grzyb. Rolnicy inwestowali w opryski, co zwiększyło koszty i zmniejszy zysk – mówi Tomaszewski.

JP

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News