NewsREGION

Zamrożone płace w budżetówce. Związkowcy szykują protesty, chcą podwyżek2 min na czytanie

News - Zamrożone płace w budżetówce. Związkowcy szykują protesty, chcą podwyżek - myregion

Wynagrodzenia w budżetówce stanęły w miejscu. Rząd zamroził płace w tym roku tłumacząc swoją decyzję koronakryzysem i potrzebą szukania oszczędności. Podwyżek nie będzie też w przyszłym roku. Związkowcy szykują jesienną ofensywę strajków i protestów.

Projekt propozycji średniorocznych wskaźników wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na rok 2022 zakłada tzw. zerowy wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej. Przy inflacji na poziomie 5 proc. pozostawienie płac na nie zmienionym poziomie oznacza w rzeczywistości ich obniżenie. Związkowcy domagają się 12 proc. podwyżki. Kolejne grupy zawodowe zapowiadają z tego powodu strajki. W całym kraju protestują ratownicy, słychać głosy o przygotowaniach do protestów wśród nauczycieli. Co raz głośniej mówi się o wrześniowej kumulacji strajków w sferze budżetowej.

– Zarobki w samorządzie są niskie. To nie wynika z tego, że starosta nie chce dać pracownikom podwyżek, tylko z tego nie ma możliwości. Mamy swój budżet i pewne pole manewru, ale ono nie jest duże – mówi Jacek Skrobisz, starosta powiatu wolsztyńskiego. – Uważam, że urzędnikom należy się podwyżka. Obecnie młodzi ludzie nie widzą swojej przyszłości w samorządach – mówi Skrobisz. Z kolei burmistrz Grodziska Wielkopolskiego Piotr Hojan dostrzega, że nie ma głosów od swoich pracowników w tej sprawie. – Pracownicy samorządów powinni rozmawiać ze swoimi najbliższymi szefami, czyli usiąść z burmistrzem czy wójtem. Mamy pewne możliwości – mówi Hojan. Podkreśla, że praca w samorządzie ma swoje zalety. – Pracuję się „od do”, nie ma delegacji, pensja zawsze wpływa w terminie, a do tego liczne świadczenia socjalne – mówi Hojan.

W urzędzie pracy w Wolsztynie od kilku lat dramatycznie spadło zainteresowanie stażami w urzędach. – Mieliśmy ostatnio ofertę stażu w jednej z gmin i przez kilka miesięcy nie było żadnego zainteresowania – mówi Jolanta Fijałkowska z wolsztyńskiego pośredniaka. – Ludzie wiedzą, jakie w administracji są zarobki i nie chcą tam pracować. Zniechęca ich wysokość pensji. Nawet w ofertach dla sprzedawcy pierwsza pensja jest wyższa niż w urzędzie. Ludzie nie pracują dla idei, tylko dla pieniędzy – podkreśla Fijałkowska.

JP

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News