NewsWOLSZTYN

Zamienił papierosy na bieganie. Lubi gdy jest daleko i trudno2 min na czytanie

News - Zamienił papierosy na bieganie. Lubi gdy jest daleko i trudno - myregion

Wiktor Sierszuła (43 l.) podkreśla, że jest amatorem. – Nie biegam z zegarkiem, nie liczy się czas, a dobra zabawa i radość z pokonania kolejnej linii mety – mówi mieszkaniec Starej Tuchorzy oraz członek Wolsztyńskiego Klubu Biegowego. Dla tych, którzy nigdy nie próbowali, rezultaty biegacza mogą się wydawać nieosiągalne. Na początku października ukończył jeden z najtrudniejszych ultramaratonów w Europie ”XV NN Ultrabalaton” na dystansie 216 km wokół Jeziora Balaton na Węgrzech.

– Dziesięć lat temu ważyłem ponad sto kilo. Z zawodu jestem kierowcą, a stres związany z pracą odreagowywałem z papierosem w ręku. Doszło do tego, że paliłem dwie paczki dziennie – wspomina pan Wiktor, który postanowił wziąć się za siebie, rzucił palenie i zaczął biegać. Potem doszła jeszcze zdrowa dieta. Szybko odkrył, że najbardziej podoba mu się, gdy bieg jest daleki i trudny.

Na swoim koncie ma Mistrzostwa Polski w biegu 24 godzinnym. W pierwszym takim starcie pokonał 146 kilometrów, w drugim 184. Dużo się nauczył podczas „Gwinta” – biegu dla ultramaratończyków organizowanym na terenie powiatu wolsztyńskiego, grodziskiego i nowotomyskiego. Zaczynał od najkrótszego dystansu na 55 kilometrów. Szybko się okazało, że to mało i wystartował na dystansie 110, a później na sto mil, czyli ok. 160 km. – Za pierwszym razem chciałem pokonać ten dystans za szybko. Musiałem zejść z trasy. Nie mam z tym problemu, jeśli czuję, że organizm wysyła mi czerwone światło. Wiem, że należy odpuścić. Rok trenowałem, podszedłem do tego na spokojnie i wystartowałem jeszcze raz. Wtedy dotarłem do mety – mówi pan Wiktor. Bardzo duże wsparcie ma od kolegów i koleżanek z Wolsztyńskiego Klubu Biegowego, za co jest im ogromnie wdzięczny. Podkreśla, że podczas biegów ultra długich trzeba się pogodzić z brakiem snu, zmęczeniem i bólem.

Ważnym startem pana Wiktora był Bieg Siedmiu Szczytów – Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich, w którym do pokonania jest trasa o długości 240 kilometrów. Jak sama nazwa wskazuje trasa biegnie przez góry. Za pierwszym razem pan Wiktor zrobił to w 51 godzin i 36minut za drugim w 48 godzin i 46 minut, a za trzecim w 48 godzin i 8 minut. Kolejnym celem był Ultrabalaton. Na drodze do niego stanęła pandemia. Pan Wiktor zapisał się w ubiegłym roku, ale bieg odwołano i przesunięto na maj 2021, a potem na październik. – Zastanawiałem się czy wystartować, bo lato to czas, kiedy trenuję mniej, a tutaj takie wyzwanie. Postanowiłem jednak spróbować – mówi pan Wiktor. Wystartował i pokonał dystans w 30 godzin i 39 minut.

Tydzień po nadludzkim wysiłku podkreślał, że mógłby już pobiegać, ale rozsądek mu podpowiada, że musi jeszcze odpocząć. Zostaje spacer i rower – mówi już snuje kolejne plany…

JP

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News