NewsWOLSZTYN

Wyrwać brzozę i pozwać PKP Cargo o wypłatę dotacji. Tak radzą radni szefowi parowozowni7 min na czytanie

News - Wyrwać brzozę i pozwać PKP Cargo o wypłatę dotacji. Tak radzą radni szefowi parowozowni - myregion

Wyrwać brzozę, zwołać radę programową i ustalić priorytety – to wnioski, jakie komisja budżetowa rady powiatu wyciągnęła z dzisiejszego posiedzenia, podczas którego dyrektor Parowozowni Wojciech Marszałkiewicz przedstawił informację na temat działalności instytucji kultury.

W ubiegłym roku Parowozownia uczestniczyła w dwóch wydarzeniach komercyjnych, a jak mówi dyrektor Marszałkiewicz – reszta została odwołana przez organizatorów. Wolsztyńskie parowozy wykonały natomiast 100 proc. kursów w ruchu planowym, a zarobione na tym pieniądze wystarczyły na bieżące utrzymanie. Nie pokrywają natomiast napraw, remontów i inwestycji. Remonty dwóch parowozów wykonali sami pracownicy, bo prócz braku pieniędzy, nie było też firm, które by się tego podjęły.

Potrzeby parowozowni się nie zmieniły. To wagony, bez których nie można organizować we własnym zakresie ruchu turystycznego, remont hali wachlarzowej, nad którą wisi decyzja inspektora nadzoru budowlanego oraz pomalowanie zardzewiałych eksponatów znajdujących się w posiadaniu Parowozowni. – Co najpierw? Bo rozumiem, że jak nie będzie wagonów, a Koleje Wielkopolskie wycofają ruch planowy, to Parowozownię trzeba będzie zamknąć – mówił przewodniczący komisji, radny Michał Nowak. A radna Dorota Gorzelniak dopytywała, co stało się z pieniędzmi, które założyciele kilka lat temu przekazali na zakup wagonów? Odpowiedzi nie było.

Jak zauważyła radna Dorota Gorzelniak, poza problemami finansowymi i wielkimi potrzebami, w Parowozowni są do wykonania zwykłe prace porządkowe, które nie wymagają nakładów finansowych, a rzutują na wizerunek. – Niech pan wyrwie tę brzozę, która rośnie tam już któryś sezon – mówiła radna. – Czy pan myśli, że turyści, którzy tu przyjeżdżają tego nie widzą? Ma pan kilkunastu pracowników i nie ma żadnego konserwatora, który by poszedł to wyrwać? Tak, jak te chwasty metrowe, wysokie jak dzieci. To świadczy o gospodarzu. Czy mamy zorganizować happening, mam się sama wdrapać na ten parowóz? – pytała.

O 400 tys. zł dotacji, której powiat nie wypłacił Parowozowni, a której – jak podkreślał dyrektor Marszałkiewicz, Parowozownia bardzo potrzebuje, komisja rozmawiać będzie po spełnieniu postawionych dyrektorowi warunków. Najważniejszym jest zwołanie rady programowej, która w poprzedniej kadencji – pod wodzą burmistrza Wojciecha Lisa, spotkała się raz, a w obecnej w ogóle. Uprawnienia do jej zwołania ma przewodniczący, ale to do dyrektora radni mieli pretensje, że gremium się nie zbierało… Bo o jego spotkania nie występował. Radna Gorzelniak podkreśliła też, że Wojciech Marszałkiewicz powinien wystąpić do sądu o zaległe dotacje z PKP Cargo, w czym poparli ją m.in. starosta Jacek Skrobisz i radny Wiesław Janowicz.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News