NewsNOWY TOMYŚL

Wyjątkowa wystawa na starym dworcu. Można ją oglądać również w weekendy3 min na czytanie

News - Wyjątkowa wystawa na starym dworcu. Można ją oglądać również w weekendy - myregion

Na starym dworcu kolejowym w Zbąszyniu odbyło się otwarcie wystawy artysty fotografika z Jerozolimy – Erwina Schenkelbacha. Autor nie był wprawdzie obecny, ale prawdopodobnie przybędzie na finisaż ekspozycji.

Stary dworzec w Zbąszyniu – ten niemiecki, zbudowany w 1870 r. – stał się kolejną już galerią funkcjonującą w mieście, obok – przypomnijmy – galerii „Baszta”; istnieje pod taką właśnie nazwą: „Stary Dworzec”. Zarządza nią poznańsko-zbąszyńska Fundacja „Tres” kierowana przez Wojciecha Olejniczaka. I to W. Olejniczak wprowadził przybyłych na wernisaż w temat wystawy: „Na granicy światów. Kantury – strachy polne z okolic Jerozolimy”. Składa się na nią kilka dużych fotogramów przedstawiających prozaiczne „rzeźby” powstałe z prozaicznych materiałów znajdowanych w pobliżu pól, ogrodów, wykorzystywanych przez ludzi. Widzimy przedmioty z wykorzystaniem plastikowej foli, szmat, drewna, kamienia. To są zwyczajne strachy na wróble, które mają pilnować palestyńskich upraw przed ptakami. Polskie strachy są nawet bardziej wymyślne, fantazyjne. Tamte, jerozolimskie, rzec, można wręcz byle jakie. 

Dlaczego zatem stały się przedmiotem zainteresowania fotografika? Dlaczego skupił na nich swą uwagę i uwiecznił je? Wojciech Olejniczak tłumaczył tak: Pierwotne granice, które wyznaczał człowiek oddzielały go od świata przyrody, od niebezpiecznych dla niego zwierząt. W tym celu budował płoty, różne ogrodzenia, palisady, z czasem mury. Ale istnieją też granice symboliczne, takie które mamy w głowie. Te strachy na wróble w okolicy Jerozolimy są symbolem stawianym przez Palestyńczyków, którzy pozbawieni własnego państwa, agresywnie traktowani przez Izrael, wyznaczają choćby tylko w ten sposób swoje granice, oznaczają swoje nie istniejące wciąż państwo. Jedna z fotografii – akurat autorstwa W. Olejniczaka, wykonana z okna mieszkania Erwina Schenkelbacha na obrzeżach Jerozolimy – pokazuje osiedle żydowskie zbudowane niedawno bez żadnej zgody. Czy strachy na wróble odstraszą nieproszonych osadników przed kolejnymi takimi aktami? Raczej można stwierdzić, że nie… Sam Schenkelbach podchodzi do tej kwestii mniej konkretnie i współcześnie, a nieco bardziej mistycznie (a może dyplomatycznie). „Strachy polne odzwierciedlają (…) archaiczną bojaźń człowieka przed niedającym się udomowić najeźdźcą, który zagraża jego własności i jego bezpieczeństwu”. Artysta pyta w przesłaniu do wystawy: „Czy nam powinna towarzyszyć pokora, czy odwaga, gdy stajemy na granicy światów”.

W Zbąszyniu, zwłaszcza tym przedwojennym, kwestia granicy też była bardzo istotna i bliska wszystkim mieszkańcom. Parę kilometrów za miastem, w kierunku Dąbrówki Wielkiej i Chlastawy, drogi i tory przecinała granica polsko-niemiecka. Ta linia dzieliła spójny wcześniej świat: świat polskiego dziedzictwa kulturowego. Dziś możemy użyć określenia, że granica dzieliła Region Kozła. Być może dlatego wystawa wzbudziła nad Obrą spore zainteresowanie, pojawiło się również wielu gości z Zielonej Góry i Poznania. Zainteresowani zwiedzeniem mogą się pojawić w „Starym Dworcu” w każdy weekend, placówka jest czynna: w piątki w godz. 14.00-18.00, soboty 10.00-14.00 oraz w niedziele 14.00-18.00.

HG

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News