REGION

Wojtuś! Szybko do nas wracaj!4 min na czytanie

REGION - Wojtuś! Szybko do nas wracaj! - myregion

Najpierw były wymioty, podejrzenie jelitówki i pobyt w wolsztyńskim szpitalu. Lekarze stwierdzili, że trzeba operować i rodzice z Wojtusiem trafili do Zielonej Góry. Tam badanie powtórzono. Okazało się, że jelita wróciły do normy, ale wymioty nadal nie ustępowały. – Już wcześniej dopytywałam, czy to nie problem neurologiczny. Aż w końcu jedna z lekarek, której jestem wdzięczna, zdecydowała o natychmiastowej tomografii. Wyniki powaliły. W główce Wojtusia były ogromne zmiany – trzy nowotwory. Nie byłam w stanie na to patrzeć… – mówi pani Agnieszka. Przyznaje, że dopiero teraz zebrała się, by o tym mówić. – Chciałabym podziękować lekarce, która w kilka chwil zorganizowała transport lotniczy do kliniki w Bydgoszczy. Nawet nie pamiętam jej nazwiska… – tłumaczy mama Wojtusia. 

Diagnoza brzmi – nowotwór złośliwy prawego płata skroniowego, czyli guz mózgu. A konkretniej trzy guzy zajmujące większą część głowy chłopca. Jednej metody leczenia nie ma – neurochirurg powiedział nam, że podjąłby się operacji. Onkolog stwierdził, że to guzy nieoperacyjne i zalecił chemię. Ale wiem już, że samą chemią nie da się tego wyleczyć. Jestem w kontakcie z mamami, których dzieci zmagają się z tym samym. Większość mówi jedno: leczenie za granicą – wyjaśnia pani Agnieszka. W ciągu kilku dni dowiedziała się, że choroba jej syna dzieli się na dwa rodzaje – taki, w którym nie ma szans na ratunek i taki, w którym szanse są. – Dla Wojtusia jest nadzieja, bo w Niemczech czy Austrii takie guzy się wycina. Stosuje się też odpowiednie terapie, które są refundowane. Ale w Polsce idzie się za tym, co mówi WHO (Światowa Organizacja Zdrowia – red.) i leczy tak, jak kilkanaście lat temu. Tylko że wtedy szanse na wyleczenie to zaledwie kilka procent. Za granicą kilkadziesiąt – podkreśla mama dwulatka. Co gorsza, w Polsce nie ma też refundacji takich terapii, co ma miejsce w Niemczech. – Teraz widzę, w jakim stanie jest nasza służba zdrowia… – przyznaje pani Agnieszka. 

Przeciwnik jest trudny, ale do pokonania. – Wojtusiowi wycięto do badań fragment nowotworu i teraz ma piętnastocentymetrowy szef na głowie. Ale mniejsza o to, bo poczuł się lepiej. Nawet oglądał bajki. Wiadomo, że nadal cierpi i go boli, ale usunięcie fragmentu nowotworu dało wyraźną poprawę, stąd wiemy, że jest nadzieja – mówi mama chłopca. Wyjaśnia jednak, że aby Wojtuś mógł przebyć długą drogę do zagranicznej kliniki, musi choć w nieznacznym stopniu dojść do siebie. – Teraz ma podawaną pierwszą dawkę chemii i liczymy na to, że wkrótce będziemy mogli zabrać go do domu. A później za granicę – tłumaczy pani Agnieszka. Przyznaje, że lekarz zaprotestował, kiedy o tym poinformowała. Powiedział przy tym, że jej syn nie nadaje się do transportu lotniczego. – Dlatego chcemy znaleźć klinikę gdzieś bliżej, by móc go tam zawieźć samochodem – wyjaśnia mama. Wie, że nie wszyscy medycy są za takim rozwiązaniem, ale podkreśla, że nie ma wyboru. – Chcemy z mężem zrobić wszystko, aby Wojtusia ratować… – podkreśla. Cieszy się tylko z tego, że klinika w Bydgoszczy to nowoczesna placówka. Osobny pokój, wykwalifikowana kadra. Ale… daleko od domu. Od męża, codzienności. Życia. 

Milion euro. Nawet tyle może kosztować leczenie Wojtusia. Rodzice liczą jednak, że będzie mniej. Problem w tym, że chłopiec nie walczy z jednym nowotworem, a z trzema. – Dlatego tyle. Ale my dziś do końca nie wiemy, ile będzie potrzebne. Nie wiemy też, ile czasu Wojtuś spędzi w Bydgoszczy. Nie wiemy, czy chemia pomoże. Niewiele wiemy… – przyznaje pani Agnieszka. Żyje nadzieją, że to, co zaczęło się w pierwszych dniach września, jak najszybciej się skończy. Że Wojtuś wróci do domu. Czy wróci? Potrzebne są pieniądze, które można wpłacać za pośrednictwem fundacji SiePomaga. Ale przyda się też cud. Czy się zdarzy? Musi. Bo w niebie nie ma już miejsca na kolejne aniołki, a Wojtusia nikt do nieba nie puści. 

Aby pomóc, kliknij TUTAJ.

ŁR

Podziel się informacją ...
  • 76
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    76
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w REGION