GRODZISKNews

Wataha wilków pod Grodziskiem. Leśnicy ostrzegają: trzeba być czujnym2 min na czytanie

GRODZISK - Wataha wilków pod Grodziskiem. Leśnicy ostrzegają: trzeba być czujnym - myregion

Wilki widziano ostatnio w okolicach Rakoniewic, Gnina i Głodna. W lasach wokół ostatniej z miejscowości jest nawet licząca osiem osobników wataha. Tomasz Kałek z Nadleśnictwa Grodzisk przyznaje, że wilków jest coraz więcej, ale i zwraca uwagę, że generalnie w lasach na terenie grodziskiego nadleśnictwa ni powinno ich być. – Zmieniła się jednak biologia tych zwierząt. I tak, jak dzisiaj w mieście widzimy kruki, których kiedyś w aglomeracjach nie było, tak pod Grodziskiem można spotkać wilki. Nie będę zdziwiony, kiedy za kilka lat wejdą do miast w poszukiwaniu jedzenia – mówi Tomasz Kałek. 

W powiecie wolsztyńskim liczba wilków w ostatnich latach spada. W ocenie Jacka Szymkowa z Nadleśnictwa Wolsztyn jest ich około 15, choć mogą być to nie precyzyjne dane. Zdarza się bowiem, że jeden osobnik przez omyłkę liczony jest podwójnie. Niemniej trzeba przyjąć, że co najmniej kilkanaście drapieżników w wolsztyńskich lasach grasuje. Czy zdarzało się, że atakowały ludzi? – Takich przypadków nie odnotowaliśmy, ale na pewno zagryzały inne zwierzęta – mówi Jacek Szymków. Podkreśla, że znacznie groźniejsze od wilków są dzikie psy – przyzwyczajone do człowieka mogą zaatakować bez ostrzeżenia. Dlatego – jak zaznacza leśnik – trzeba być czujnym. – Jeżeli zwierzę na nasz widok nie ucieka, to znaczy, że my musimy uciekać – wyjaśnia Szymków. Upomina jednak, by oddalać się spokojnie, bez nagłych ruchów, spoglądając na zwierzę, czy nie idzie w naszą stronę. – Trzeba pamiętać, że tego, co zrobi dziki wilk czy pies, nie da się przewidzieć – przypomina leśnik. 

Tomasz Kałek z Grodziska wyjaśnia tymczasem, że do lasu najlepiej jechać większą grupą. Podkreśla, że wilki z natury wybierają sobie pojedynczą ofiarę, a widząc grupę nie podejmują ataku. Kałek przypomina, by zawsze na oku mieć dzieci, a zabierając do lasu psa nie spuszczać go ze smyczy. Według szacunków leśnika, w lasach pod Grodziskiem może być kilkanaście wilków, ale konkretne miejsca ich pobytu trudno wskazać. Zwierzęta te potrafią bowiem przejść w ciągu dnia nawet 50 km, a to tyle, ile w linii prostej ma teren grodziskiego nadleśnictwa. Podobnie jak Jacek Szymków, tak i Tomasz Kałek nie przypomina sobie, by wilk kogokolwiek zaatakował. Podkreśla jednak, że z dzikimi zwierzętami żartów nie ma, z zwłaszcza z tymi, które chronią swoje młode. A jak się chronić w razie ataku? 

Jak mówią specjaliści, najlepiej zwinąć się w pozycji embrionalnej, jak najdokładniej zasłaniając twarz i szyję. Bo wilk instynktownie próbuje przegryźć swej zdobyczy gardło. I warto pamiętać, że jego czułym punktem jest nos. Uderzenie może więc go oszołomić. 

ŁR

FOTO: Nadleśnictwo Grodzisk / Z. Piechota, D. Kędziora

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w GRODZISK