NewsNOWY TOMYŚL

„W tym urzędzie nie ma z kim rozmawiać”. Prezesi klubów sportowych mówią o tym, jak ich potraktowano6 min na czytanie

News - „W tym urzędzie nie ma z kim rozmawiać”. Prezesi klubów sportowych mówią o tym, jak ich potraktowano - myregion

Dotacje dla klubów sportowych w gminie Nowy Tomyśl do wysokich nigdy nie należały, ale w tym roku są rekordowo niskie. Gmina nie wspiera sportowców tak, jak życzyliby sobie oni sami oraz prezesi klubów, którzy składali wnioski o dofinansowanie. Żaden z klubów nie dostał takiej kwoty, o jaką prosił, a w niektórych przypadkach dotacje obcięto do żenująco niskiego poziomu. Doszło do tego, że niektórzy lokalni społecznicy sami koszą swoje boiska, a na poczynania burmistrza machają już ręką. – W tym urzędzie nie ma już z kim rozmawiać – mówią. 

Budowlani – Całus to jeden z klubów o dużej rozpoznawalności w środowisku. Ich sztangiści reprezentują Polskę we wszystkich kategoriach wiekowych od kadry juniorów młodszych do olimpijskiej. W zajęciach z wielobojów atletycznych dla dzieci do lat 12 uczestniczy ponad 40 przyszłych sportowców, a sztangistów trenujących podnoszenie ciężarów trenuje ponad 80. Klub prowadzi zajęcia w kilku powiatach, m.in. w nowotomyskim, wolsztyńskim czy grodziskim. Zaopatruje zawodników w sprzęt sportowy i dofinansowuje im obozy, aby ci z biedniejszych rodzin nie czuli się dyskryminowani. Rok temu Budowlani ubiegali się o 80 tys. zł dotacji od gminy, dostali 71 tys. zł. W tym chcieli mniej, bo 58 tys. zł, ale Włodzimierz Hibner zdecydował, że więcej niż 25 tys. zł nie da. – Zabiegałem o spotkanie z panem burmistrzem jeszcze w październiku, ale nie było żadnego odzewu – mówi nam Jerzy Nowak, prezes Budowlanych – Całus. Mówi wprost, że osiągnięcia klubu, którym zarządza, nijak mają się do dotacji, którą gmina przyznała w tym roku. Decyzji burmistrza nie rozumie, bo konkurs na dotacje rozstrzygano jeszcze przed epidemią. – Warto zwrócić uwagę, że nastąpiło to na początku marca, a umowę podpisaliśmy dopiero w maju – mówi Nowak, który wskazuje, że pieniądze od gminy dostały dwie fundacje z Poznania. – Dlaczego? – pyta. 

Budowlani mają to szczęście w nieszczęściu, że dotacja choć niska, to jednak wpłynęła na ich konto. W gorszej sytuacji jest Nowotomyska Akademia Piłkarska. Ma ona w swoich szeregach ponad 150 wychowanków, którzy tworzą 9 grup młodzieżowych i jedną seniorską. Drużyny uczestniczą w turniejach, jeżdżą za granicę i reklamują powiat i gminę wzdłuż i w szerz. To jednak wydaje się w urzędzie przy ul. Poznańskiej niezauważalne. Akademia, podobnie jak Budowlani, chciała na swoją działalność 58 tys. zł. Burmistrz zdecydował jednak, że chce za dużo i przyznał… 7 tys. zł. Tyle tylko, że środki dalej nie wpłynęły do Akademii, a Piotr Kostecki, prezes zarządu tej organizacji mówi nam, że już kilkukrotnie dzwonił w tej sprawie do Ratusza. – Ciągle słyszę, że umowa jest u burmistrza – tłumaczy i wyjaśnia, że Akademia ma sponsorów, ale epidemia nikomu życia nie ułatwiła, choć… Akademii trochę uratowała. Ze względu na to, że wszystko stanęło, żadnych wyjazdów nie organizowano i moment, w którym zaczną się poważne problemy klubu, się opóźni. Prezes dodaje jednak, że nie to jest największą bolączką. Mówi, że urząd przymierza się do tego, aby Akademii odebrać siedzibę. – A to może oznaczać koniec naszego klubu – mówi Piotr Kostecki. 

Inne kluby, które wnioskowały o pieniądze, również nie są w dobrej sytuacji. Akademia Zapasów chciała 17,7 tys. dostała 9 tys. zł, Gminna Szkółka Piłkarska z Sątop wnioskowała o 35 tys., przyznano jej 6 tys. zł, Miejski Klub Sportowy Kangur prosił o 53 tys. zł, otrzymał 10 tys. zł, klub Gromy wnioskował o 50 tys., dostanie 6 tys. zł, klub Vikings chciał 50,8 tys. zł, przyznano mu 5 tys. zł. Wisieńką na torcie zdaje się jednak być Ludowy Klub Sportowy „Borusja” z Borui Kościelnej. Drużyna chciała 18 tys. zł na udział w rozgrywkach, organizację zajęć treningowych i wydarzeń sportowych. Dostała… 500 zł. Prezes Borusji Tomasz Matusiak w końcu nie wytrzymał i sam skosił całe boisko. – Trochę byłem zły za te 500 złotych dotacji na cały rok – na utrzymanie boiska i klubu, ale teraz rozumiem! To był taki osobliwy żarcik, taki Callenge – wyzwanie czyli. Jako społeczność Borusji podjęliśmy je i dziękujemy za nominację! – skomentował w żartobliwym tonie Matusiak, kiedy skosił już wszystko, co można było skosić. 

Żarty żartami, ale żaden z prezesów klubów nie jest zadowolony z tego, do czego doszło, bo w stosunku do poprzedniego roku, łączna kwota dotacji przyznanych klubom sportowym, spadła o 76 tys. zł. To jednak nie wszystko. Kluby podnoszą, że w tym roku 55 tys. zł przydzielono fundacjom, a to niezgodne z obowiązującą ustawą, a także uchwałą Rady Miejskiej. Jeden z jej artykułów mówi bowiem, że dotacje mogą otrzymywać kluby sportowe. Nie ma zapisu, że dofinansowanie może być skierowane do innych podmiotów. Tymczasem zostało, bo na liście organizacji, którym pieniądze przyznano, są Fundacja na rzecz Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu (na naukę pływania 50 tys. zł) oraz Fundacja Piotra Reissa (na treningi piłkarskie 5 tys. zł). Trzeba jednak zaznaczyć, że w przypadku drugiego z podmiotów mogło być tak, że wystąpił on o wsparcie jako stowarzyszenie. Taka sytuacja była w Wolsztynie i wówczas urząd miał prawo pieniądze przyznać. Niemniej na liście opublikowanej przez nowotomyski urząd widnieje zapis „Fundacja”. 

Osiem stowarzyszeń, którym w największym stopniu obniżono dotacje, wystosowało do burmistrza petycję, w której wnioskuje o zabezpieczenie 155 tys. zł na kolejny konkurs. W tej kwocie zawarte są 55 tys., które przyznano fundacjom oraz 100 tys. zł, które, jak piszą autorzy petycji, miał zadeklarować na sesji burmistrz informując, że odbędzie się drugi konkurs, ale w późniejszym terminie. Autorzy petycji podnoszą, że podczas pierwszego konkursu nie dokonano oceny merytorycznej oceny ofert i chcą wyjaśnienia, na jakiej podstawie rozdzielono publiczne pieniądze. Poprosili również burmistrza Hibnera o spotkanie w tej sprawie. Zarówno pismo, jak i prośba o rozmowę, pozostały bez odpowiedzi. Na 25 czerwca zaplanowano posiedzenie komisji wspólnych Rady Miejskiej, na które zaproszono burmistrza. Czy pojawi się na posiedzeniu i wyjaśni radnym dlaczego gmina, która ma ponad stumilionowy budżet, tak niewielką kwotą wspiera kluby sportowe?

ŁR

Zobacz, ile pieniędzy od gminy kluby dostały w 2019 roku, a ile w 2020 roku. Rok 2019 – kliknij TUTAJ, rok 2020 – kliknij TUTAJ.

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News