NewsNOWY TOMYŚL

Urząd kłamał w sprawie komunikacji miejskiej. Poznańska spółka chciała dalej wozić pasażerów2 min na czytanie

News - Urząd kłamał w sprawie komunikacji miejskiej. Poznańska spółka chciała dalej wozić pasażerów - myregion

Na początku września informowaliśmy, że komunikacja miejska w Nowym Tomyślu nie zostanie w tym roku przywrócona. Jak tłumaczyła wówczas Adrianna Zielińska, zastępczyni burmistrza, powodem były ograniczenia w liczbie pasażerów, których autobus mógłby wozić, ale i to, że PKS Poznań rozwiązał z gminą umowę na świadczenie takich usług. Okazuje się jednak, że spółka chciała dalej wozić pasażerów i proponowała gminie dwa rozwiązania, by móc realizować zawartą umowę. 

– Chcemy sprostować nieprawdziwe informacje dotyczące zakończenia świadczenia usług na terenie Nowego Tomyśla – mówi Dorota Duda – Mosielska, rzeczniczka prasowa poznańskiego PKS. Precyzuje, że w maju spółka przesłała pismo burmistrza z dwiema propozycjami. Pierwsza mówiła o tym, że PKS Poznań rozpocznie świadczenie usług 15 maja, zgodnie z obowiązującą umową. W drugiej wzięto pod uwagę wariant, w którym gmina podtrzyma decyzję o zawieszeniu realizacji umowy. PKS zaproponował, by gmina wypłacała spółce jedynie część wynagrodzenia, które pozwoliłoby na pokrycie kosztów kierowcy i składek społecznych. Pozostałe koszty spółka chciała wziąć na siebie. 

– Dnia 26 maja PKS otrzymała pismo, w którym to zastępca burmistrza Nowego Tomyśla proponuje całkowite rozwiązanie umowy za porozumieniem stron – tłumaczy Dorota Duda – Mosielska. – W takim wypadku spółka wyraziła zgodę na polubowne zakończenie wiążącej umowy – tłumaczy rzeczniczka. Zaznacza, że PKS nigdy nie występował do gminy z wnioskiem o rozwiązanie umowy, a powodem jej zakończenia nigdy nie była liczba czy też limit dostępnych miejsc w autobusach. – Przy zmniejszonej liczbie podróżujących w okresie od maja do września spowodowanej utrzymaniem części obostrzeń przez rząd, liczba dostępnych miejsc w autobusie byłaby odpowiednia, co potwierdziło się w trakcie realizowanego przez spółkę regularnego rozkładu jazdy – zwraca uwagę Dorota Duda – Mosielska.

Tymczasem urząd twierdził, iż umowę rozwiązano na wniosek poznańskiej spółki, a podstawą do tego miało być zwiększenie limitu pasażerów w środkach transportu. Gmina stała na stanowisku, że nie jest w stanie zabezpieczyć odpowiedniej ilości miejsc w pojeździe i większość osób dojeżdżających i tak musiałaby chodzić piechotą. Teraz jest więc tak, że piechotą chodzą wszyscy, w tym seniorzy, którzy dopytywali, czy jest szansa na przywrócenie kursów. Takiej szansy, przynajmniej w tym roku, nie ma.

– Posiadamy wszelkie dokumenty mogące potwierdzić, że PKS Poznań nie jest winny zawieszenia kursów w Nowym Tomyślu – puentuje Dorota Duda – Mosielska. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News