NewsWOLSZTYN

Trzy tygodnie i szkoły będą zamknięte? Dyrektorzy mówią, że to realny scenariusz2 min na czytanie

News - Trzy tygodnie i szkoły będą zamknięte? Dyrektorzy mówią, że to realny scenariusz - myregion

– Statystyki nie kłamią. Liczba zachorowań gwałtownie wzrosła i utrzymuje się na wysokim poziomie, a to oznacza, że wcześniej czy później wirus dotrze także do nas – mówi Ireneusz Rajman, dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych w Wolsztynie. – Jeśli pojawi się ognisko, to dotrze i do szkół, a wtedy nie będzie mowy o zamykaniu pojedynczych, bo nie jesteśmy w stanie w żaden sposób uniknąć mieszania się uczniów. Trzeba będzie obejmować kwarantanną całe szkoły. Uczniów, nauczycieli i ich rodziny. To będzie paraliż – tłumaczy. 

Dyrektorzy wciąż zastanawiają się jak ma wyglądać 1 września. Pojawiła się opinia, że tego dnia powinni przyjść tylko pierwszoklasiści. Reszta uczniów informacje przekazywane tego dnia przez wychowawców znajdzie w dzienniku elektronicznym. Czy jednak jeden dzień cokolwiek zmieni?

Jednym z puntów zapalnych mogą się okazać dojazdy do szkół. W autobusach spotkają się uczniowie z różnych klas szkół, a z tzw. „kontaktu” ruszy lawina. Jeśli ruszy, bo wielu nauczycieli wciąż żyje nadzieją, że bomba nie wybuchnie. Autobusy są też problemem, gdy mówi się o przesuwaniu godzin rozpoczęcia zajęć, by rozładować tłok podczas przerw, a także wydłużeniu przerw, by dobrze wywietrzyć sale. 

– Na to, żeby podzielić uczniów na mniejsze grupy nie ma ani warunków, ani wystarczającej liczby nauczycieli, ani pieniędzy. Braliśmy więc pod uwagę nauczanie hybrydowe, czyli częściowo zdalne. Byłaby to szansa na rozrzedzenie zagęszczenia uczniów w szkołach, ale okazało się, że to rozwiązanie możliwe tylko w powiatach objętych żółtą lub czerwoną strefą – mówi Mariusz Urban, dyrektorem gminnej podstawówki. 

Szkoła to jednak szkoła. W Zawodówce uczy się blisko 1,5 tys. uczniów. – Zajęcia mamy od 7.10 do 17.40. Nic się nie da rozrzedzić – wyjaśnia Ireneusz Rajman. – Te wytyczne, które zostały przygotowane przez ministerstwo być może i są możliwe do spełnienia, ale w szkołach, w których jest maksymalnie 400 uczniów. U nas są nierealne – podkreśla. 

Dyrektorzy magazynują płyny do dezynfekcji i wątpliwości, bo na ich pytania nie ma jednoznacznych odpowiedzi nawet dyrektorka sanepidu. Lidia Kwinto od początku pandemii powtarza, że drogą do ograniczenia ryzyka ma być częste i dokładne mycie rąk, dystans, dezynfekcja i wietrzenie. Podkreśla też, że na tyle, na ile to możliwe, nasze szkoły są dobrze przygotowane na przyjęcie uczniów, a wirus jest i trzeba się nauczyć z nim żyć.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News