NewsNOWY TOMYŚL

Trwa najważniejsza sesja w roku. Najpierw problemy techniczne, teraz atak na burmistrza3 min na czytanie

News - Trwa najważniejsza sesja w roku. Najpierw problemy techniczne, teraz atak na burmistrza - myregion

W Nowym Tomyślu rozpoczęła się przed godziną najważniejsza sesja w ciągu roku. Sesja, na której radni będą głosować nad udzieleniem burmistrzowi wotum zaufania i absolutorium. Obecnie trwa debata nad raportem o stanie gminy. Zaczął ją ostro Tomasz Antuszewski wytykając, że są w nim błędy merytoryczne, jak i te dotyczące nazw instytucji. Wskazał, że w Nowym Tomyślu nie ma „Komendy Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej”, a jest Komenda Powiatowa Straży Pożarnej. Następnie dodał, że w raporcie jest informacja, że gmina nie wykonuje uchwał rady miejskiej, a robi to burmistrz. – Wychodzi na to, że ktoś albo nie precyzyjne czyta, albo nie precyzyjnie sprawdza – skonkludował Antuszewski, na co burmistrz Włodzimierz Hibner odpowiedział, że ma rację. – Powiem tylko tyle, że część dotyczącą straży przygotowywał nowy pracownik – zrzucił winę burmistrz. 

Po nim głos zabrał Tomasz Matusiak. – Z przykrością stwierdzam, że po raz trzeci nie będziemy jednomyślni – zaczął radny. Podkreślał, że podział wśród mieszkańców jest coraz wyraźniejszy. Możemy się kłócić, ale powinniśmy znaleźć kompromis. Przytoczył też fragment przysięgi burmistrza, który przyrzekał, że będzie sprawować urząd dla dobra mieszkańców. – Czy pana działania są nakierowane na dobro mieszkańców? Nie. Raport obejmuje też realizowanie uchwał miejskich. Chciałbym się odnieść do dwóch – mówił Matusiak, przechodząc do obciętych dofinansowań na sport i przypominając wrzawę, jaka wobec tego zaistniała. W odpowiedzi burmistrz stwierdził, że „dla radnego Matusiaka jest przestępcą od urodzenia”. – Był taki psychiatra, co stworzył typ przestępcy z urodzenia – odpowiadał Włodzimierz Hibner. – Mówię to nie bez pozery. To nie pierwsza wypowiedź pana radnego, która jest mocno negatywna. A chciałbym podkreślić, że Nowy Tomyśl zaczął się rozwijać w 2017 roku – mówił burmistrz. 

Uwagi miał również Piotr Szymkowiak. – Jedzie pan ciągle na tym samym, że przyszedł pan skądś, jest uciemiężony i wszyscy są przeciwko panu. Tylko że jeżeli z nami radnymi się nic nie konsultuje, to… . Żeby mieć zaufanie, to nie wystarczy przedstawić raportu z tego, co się zrobiło, ale też z tego, jak się postępuje. Jestem poruszony tym, co pan powiedział o poprzedniku i poprzednikach. – Proszę mi nie wsadzać w ustach słów, których nie powiedziałem. – Nie zarzuciłem radnym, że nic nie zrobili dla gminy. Słucham głosów mieszkańców, wielokrotnie – zaznaczał włodarz. 

Emocje uspokajała Krystyna Wilkoszarska. – Miło jest, że potrafimy wyrazić kontrowersyjne poglądy, ale mimo tego rozmawiamy, pijemy kawę i herbatę. Ale jeżeli w swoich wypowiedziach przejawiamy agresję, to rodzi ona agresję. Bo druga strona natychmiast koncentruje się na tym, „żeby odpalić”. Bo tak człowiek po prostu ma – kontynuowała Wilkoszarska. Podkreślała przy tym, że zgoda buduje, niezgoda buduje. I skierowała kilka słów do burmistrza. – Powinien pan być z nami i dla nas. Mieszkańcy pana wybrali i szacunek się panu należy. Ale nas również wybrali mieszkańcy i nam również należy się szacunek – podkreślała radna. 

Działań burmistrza bronił Tomasz Tomaszewicz. Wskazywał, że wiele inwestycji jednak zrealizowano, a w ostatnich latach gmina „znalazła się w innej galaktyce”. Podkreślał, że radni nie mówią głośno o tym, że gmina otrzymała milionowe dofinansowanie na budowę drogi obok Bero. Do godz. 13 radni nie przystąpili jeszcze do głosowania. Do tematu wrócimy. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News