GRODZISKNews

To trudny czas dla Łukasza i jego rodziny. „Ale wierzymy, że będzie dobrze”3 min na czytanie

GRODZISK - To trudny czas dla Łukasza i jego rodziny. „Ale wierzymy, że będzie dobrze” - myregion

To było 19 listopada. Pan Łukasz miał do domu niecałe trzy godziny drogi. Był niedaleko Zgorzelca. – I wtedy zderzył się z inną ciężarówką. To, że przeżył, Policjanci nazwali cudem – opowiada Joanna Mania, żona 39-letniego mieszkańca Wilkowa Polskiego. 

Pan Łukasz ciężarówkami jeździł od zawsze. Pracował dla lokalnych firm. Kursował po Polsce i po Europie. Praca kierowcy była jego życiem. – Odkąd jesteśmy małżeństwem tak było i przywykliśmy do tego – wspomina żona pana Łukasza. Tłumaczy, że jeździł od poniedziałku do piątku i feralnego dnia miał już wrócić do domu. – Ale do dziś nie wrócił… – zawiesza głos. Bo pan Łukasz od listopada przebywa w szpitalu. Lekarze najpierw walczyli o jego życie, a teraz starają się uratować nogę. Tą, która została. 

Do wypadku doszło na autostradzie. Mimo że minął ponad miesiąc, nikt nadal nie wie, co dokładnie się wydarzyło. – Z tego, co wiemy, mąż jechał prawym pasem i z dużą siłą uderzył w tył jadącej przed nim ciężarówki. Prawdopodobnie jej kierowca jechał bardzo wolno, ledwie 20 kilometrów na godzinę – mówi pani Joanna. Widziała na zdjęciach, że przód ciężarówki jej męża był dosłownie zmiażdżony. Z samochodu niewiele zostało. – To, że Łukasz przeżył, nawet Policjanci nazwali cudem – wspomina przyznając, że chwilę po wypadku rozpoczęła się walka o jego życie. – Mąż trafił na intensywną terapię. Tam rozpoczęła się walka o jego życie. Na skutek wypadku stracił nogę, a druga była w fatalnym stanie. Miał już trzy zabiegi, a być może na dniach odbędzie się kolejny. Chodzi o to, żeby uratować tą nogę, a lekarze szukają obecnie najlepszego rozwiązania, które można zastosować – tłumaczy Joanna Mania. Przyznaje, że mimo tragedii cieszy się, że mąż ocalał. – Bo naprawdę różnie mogło być… – mówi. 

Od momentu wypadku pan Łukasz przebywa w szpitalu. Rodzina nie dostała jeszcze żadnych dokumentów z policji. Stąd nie wie, co będzie dalej. – Na pewno chcemy walczyć o to, żeby mógł stanąć na nogi – podkreśla żona. Zaznacza, że aby tak się stało, potrzebna będzie proteza i długotrwała rehabilitacja. – To koszty, bo sama proteza kosztuje nawet 150 tys. zł, a są i droższe. Problem w tym, że mąż nie ma kolana, dlatego potrzebna jest taka, która je zastąpi – tłumaczy pani Joanna, która uruchomiła w internecie zbiórkę na pomoc mężowi. – Wiem, że takich zbiórek jest dużo, bo potrzebujących są miliony.Ale mam nadzieję, że znajdą się osoby gotowe nas wesprzeć. To dla nas trudny czas, choć pogodziliśmy się z tym, co nas spotkało – mówi żona pana Łukasza. Liczy na to, że będzie odzew na umieszczony w sieci apel. 

Oprócz żony na pana Łukasza czekają w domu dzieci – 12-letni syn i 9-letnia córka, która niebawem pójdzie do komunii. Czekają też krewni i znajomi, którzy wierzą, że 39-latka nie opuści poczucie humoru, z którego słynął i pamiętają, że kiedy mógł, to zawsze komuś pomagał. Dziś to on potrzebuje wsparcia. A rodzina liczy, że szybko wróci do domu. Bo dojazdy do odległego Zgorzelca to duże wyzwanie, choć znajdują się osoby, które w tym pomagają. – Dlatego już dziś dziękujemy wszystkim zaangażowanym w pomoc Łukaszowi. Jesteśmy dobrej myśli. Musi być dobrze… – zaznacza na koniec pani Joanna. 

ŁR

GRODZISK - To trudny czas dla Łukasza i jego rodziny. „Ale wierzymy, że będzie dobrze” - myregion
Tuż po wypadku…
Podziel się informacją ...

Zobacz inne

Więcej w GRODZISK