NewsNOWY TOMYŚL

„To nie to samo, co kiedyś”. Mniej klientów u fryzjerów, również w Sylwestra3 min na czytanie

News - „To nie to samo, co kiedyś”. Mniej klientów u fryzjerów, również w Sylwestra - myregion

W Grodzisku Wlkp. funkcjonuje co najmniej trzydzieści zakładów fryzjerskich. Każdy z nich ma swoja wierną klientelę. Od niedawna pracują w mieście również barberzy, czyli męscy fryzjerzy, którzy oprócz strzyżenia zajmują się także goleniem brody, masażami i woskowaniem. Fryzjerzy na brak klientów nie narzekają, jednak obserwują zmiany w podejściu do korzystania z usług salonów. 

Żaneta Stachowiak, właścicielka salonu „ŻANA” podkreśla, że wiele starszych osób zrezygnowało z usług modelowania fryzur. – Miałam takie panie, które co tydzień przychodziły do mnie, by ułożyć na kilka dni fryzurę. To były starsze, eleganckie panie, dla których dobra fryzura to podstawa zadbanej kobiety. Teraz już nie przychodzą co tydzień tylko znacznie rzadziej, raz w miesiącu do strzyżenia – opowiada pani Żaneta. Wiele starszych osób zrezygnowało z wychodzenia z domu, załatwiają tylko konieczne zakupy, pójście na pocztę, również do kościoła chodzą rzadziej. Pandemia spowodowała, że szczególnie ludzie starsi zmienili nawyki i nierzadko zamknęli się w domach. – Klientki opowiadają mi, że boją się wychodzić z domu, nie chcą narażać swojego zdrowia. To jest przykre, bo niestety pandemia się przedłuża i takie nawyki mogą w ludziach zostać – zaznacza właścicielka salonu. 

W zeszłym roku nie można było organizować zabaw sylwestrowych i ludzie, jeżeli w ogóle się spotykali, to w domu. W tym roku są organizowane imprezy w Sylwestra, jednak panujące obostrzenia powodują, że mniej chętnie wybieramy się do lokalu. – Klientów ogólnie jest mniej, szczególnie starszych, jednak Sylwester to zawsze był najbardziej pracowity dzień w roku. Dzisiaj mam jedyne 5 klientek, a bywały czasy, że pracowałam od 4 rano, do ostatniej klientki, która przebierała się u mnie i szła prosto na bal sylwestrowy. Te czasy już minęły, zmieniły się zwyczaje – mówi pani Żaneta. Inni fryzjerzy również potwierdzają, że mniej jest osób starszych, a Sylwester to już nie to samo, co kiedyś.

Branża fryzjerska już od dwóch lat boryka się z obostrzeniami narzuconymi przez rząd. Przez kilka miesięcy salony musiały być zamknięte i to spowodowało, że fryzjerzy bardzo odczuli skutki tych ograniczeń. Teraz mogą pracować, ale kilka godzin w maseczce to jednak są trudne warunki pracy. Również klienci muszą być w maseczkach, co znacznie utrudnia komfort wizyty u fryzjera. Nie można siedzieć w salonie i czekać na swoją kolej, bo tzw. poczekalnie są zakazane. Klienci mogą czekać, jednak tylko na stojąco, nie mogą usiąść na kanapie. W grudniu, w Grodzisku znacznie nasiliły się kontrole, podczas których urzędnicy sanepidu i Policjanci sprawdzali w punktach usługowych i sklepach czy właściciele i klienci stosują się do obostrzeń pandemicznych. To wszystko powoduje, że niektórzy rezygnują z częstszych wizyt u fryzjera i zjawiają się u niego, kiedy jest już to konieczne, bo włosy zasłaniają oczy.

AS

Podziel się informacją ...

Zobacz inne

Więcej w News