EXTRANews

To był strzał w dziesiątkę! Czyli o tym, jak Marcin z Gradowic został youtuberem7 min na czytanie

EXTRA - To był strzał w dziesiątkę! Czyli o tym, jak Marcin z Gradowic został youtuberem - myregion

Miliony wyświetleń, setki tysięcy godzin oglądania, tysiące komentarzy. Marcin Domagała z Gradowic opowiada jak zostać youtuberem i na tym zarabiać.

Jak długo pracujesz w przestrzeni internetowej? Jak nazywa się taki zawód?

W tej firmie pracuję 4 lata, a projektem OTOMOTO TV zajmuję się od 3 lat. Trudno jednoznacznie określić, jaka nazwa najlepiej opisuje to, co robię, bo znajduje się na pograniczu kilku dziedzin. Youtuber, dziennikarz motoryzacyjny, tester samochodów, prezenter, producent filmów, marketer – można sobie wybrać. Fachowa nazwa mojego stanowiska to video marketing manager.

Co było impulsem do powstania takiego kanału na Youtube?

Decyzja o założeniu kanału na YouTube dojrzewała w głowach moich przełożonych od dłuższego czasu. Cel był jasny – pomagać użytkownikom w trudnej decyzji wyboru samochodu, ale pomysł jak tego dokonać nieco mglisty. Impuls pojawił się, kiedy nagrałem pierwszy odcinek, a ten spotkał się z dobrym odbiorem widzów. Wiedzieliśmy, że to strzał w dziesiątkę, a w mojej karierze nastąpił zwrot.

Co jest najważniejsze w tej pracy? jakie trzeba mieć umiejętności i czy wszystkiego można się nauczyć?

Mnie na pewno pomogło dziennikarskie doświadczenie nabyte podczas pracy w studenckim Radio Afera oraz naturalne predyspozycje do prezentowania.. A mówiąc wprost – nie krępuję się przed kamerą. Wiele osób po uruchomieniu nagrywania bardzo się stresuje, co może paraliżować. Przydaje się także dobra pamięć i tzw. lekkie pióro do pisania scenariuszy. Tych umiejętności lepiej lub gorzej można się nauczyć. Są jednak pierwiastki indywidualne, których nie można nabyć: kreatywność oraz charyzma.

Jak długo trwa realizacja filmiku?

To jest informacja, którą lubię zaskakiwać niewtajemniczonych. W końcu ile może zająć nagranie kilkunastominutowego filmiku? No więc, aby zrealizować go na założonym przez nas poziomie, musimy poświęcić około 8 do 10 godzin na nagrania, oraz drugie tyle na montaż i postprodukcję.

Jaki sprzęt jest potrzebny do realizacji i czy musi to być duża ekipa złożona z wielu osób?

Mam swój niezawodny zespół – operatorów, dźwiękowca, montażystów. Sam nie byłbym w stanie tego zrealizować. Tym bardziej przy tak dużym tempie publikacji. My postawiliśmy na wysoką, profesjonalną jakość, ale i tak najważniejsze jest przesłanie, czyli merytoryka. W końcu widzowie przychodzą do nas po wiedzę, która ma im realnie pomóc. Ładne obrazki są uzupełnieniem i umilają oglądanie. Jeśli chodzi o sprzęt, to staramy się go ograniczać do niezbędnego minimum ze względu na warunki w jakich pracujemy, a mój operator często śmieje się, że równie dobrze moglibyśmy nagrywać telefonami, bo w końcu każdy teraz ma niezłą kamerę w kieszeni.

Ile razy nagrywasz materiał? ile razy to trwało na początku?

Pamiętam, że w pierwszym odcinku na sam wstęp potrzebowałem 15 tzw. “dubli” czyli powtórek ujęć. Nie miałem jeszcze tyle wprawy, a do tego warunki nie były łatwe, bo z nieba lał się żar i atakowały nas owady. Teraz czasami pierwsza próba jest idealna, a innym razem powtarzamy trzy razy bo np. przejęzyczyłem się lub kamera zgubiła ostrość.

Jak reagujesz na komentarze internautów?

Pod naszymi filmami pojawia się miesięcznie ponad 2 tys. komentarzy, więc oczywiście nie jestem w stanie wszystkich przeczytać. W znakomitej większości są one pozytywne z czego bardzo się cieszę. Aby docenić autorów najpopularniejszych komentarzy stworzyłem specjalny segment w jednej z serii filmów, w którym czytam i odpowiadam na wpisy widzów.

Poza tym wraz z zespołem uważnie obserwujemy wszelkie sugestie i niejednokrotnie wprowadzamy usprawnienia w testach.

W sieci panuje wszechobecny hejt. Co robisz, gdy jest on skierowany w twoim kierunku? 

Jak wspomniałem, statystyki wskazują na to, że widzowie dobrze oceniają naszą twórczość. Zdarza się jednak, że do scenariusza wkradnie się chochlik i po prostu po ludzku popełniamy błąd, a ktoś to punktuje w komentarzach. Wtedy się cieszę, bo to oznacza, że ktoś ogląda to z uwagą, choć oczywiście jestem trochę zły na siebie, ale tylko przez chwilę.

Komentarze, które nie są konstruktywne, a tylko obraźliwe omijam i w ogóle się nimi nie przejmuję. A jeśli wpis przekracza granice dobrego smaku i obraża innych komentujących to go usuwamy, gdyż chcemy utrzymać poziom dyskusji oraz miłą atmosferę.

Coraz więcej młodych osób publikuje swoje filmy w internecie, a nawet na tym zarabiaCzy to jest praca na całe życie?

Jeśli tylko bym mógł to dlaczego nie! Liczba modeli samochodów stale się powiększa, więc tylko pytanie czy wystarczy mi sił i kreatywności. W moim przypadku jest to pełnoetatowa praca i podstawa utrzymania, ale ja pracuje dla marki. Jeśli ktoś myśli o samodzielnym prowadzeniu własnego kanału, to oczywiście są twórcy, którzy godnie zarabiają na YouTube, ale na to potrzeba czasu i sporych zasięgów. Możliwych źródeł dochodów jest kilka, ale to nieco skomplikowana sprawa. Najlepiej robić to z pasją, a dopiero jak pojawią się pieniądze podejmować jakieś decyzje. 

Jak bardzo zmienił się sposób realizowania i promowania w internecie takich filmików na kanale od momentu gdy zaczynałeś?

Swoje pierwsze treści jeszcze niezwiązane z motoryzacją wrzucałem na YouTube już jakieś 7 lat temu. Od tego czasu zmieniło się wiele, nie tylko jakość nagrań. Kiedyś najpopularniejsze były krótkie filmiki, co dziś jest domeną innych aplikacji, np. Tik Toka. A na YouTube przeważają kilkunastominutowe produkcje, godzinne analizy, a nawet kilkugodzinne relacje czy wywiady. Z mojej perspektywy to świetny kierunek, bo internet jest nie tylko do oglądania śmiesznych filmików z kotkami. Dzięki filmom mogę nauczyć się gotować, poznawać nowe kultury, dowiedzieć się, jak wykonać remont w domu, a nawet dyskutować na temat rozszerzania się wszechświata. Najbardziej promowane przez system są treści wysoko angażujące czyli te, przy których widzowie spędzają dużo czasu (w godzinach) oraz aktywnie wchodzą w interakcję.

Co poradziłbyś osobom, które chciałyby pracować dla jakiegoś kanału lub coś tworzyć w internecie?

Po pierwsze biznes wideo dynamicznie się rozwija, więc podobnych stanowisk w firmach będzie przybywać. Jeśli chcielibyśmy tworzyć na własną rękę, to warto na sam początek zadać pytanie – co mogę zaoferować światu? Wiem, że brzmi górnolotnie, ale chodzi o to, że trzeba dać innym powód do oglądania naszej twórczości. Nawet niezwykle popularna ostatnio “Ekipa” ma swój jasno sprecyzowany cel jakim jest dostarczanie rozrywki. Co nie oznacza, że wystarczy naśladować ślepo ich nietypowe akcje aby osiągnąć sukces. Choć na pierwszy rzut oka to tak nie wygląda, to regularne wrzucanie treści do internetu wymaga dużo pracy i czasu, przez co wielu poddaje się po pierwszym miesiącu. Dużą pułapką wśród młodych ludzi jest także przekonanie, że najlepszą drogą do sławy jest influencerstwo, czyli pokazywanie swojego prywatnego wyidealizowanego życia. Wtedy na starcie stwierdzamy, że nie mamy czym się “chwalić”, jak gwiazdy, które bywają na Malediwach i zawsze są w świetnej formie.

Moim zdaniem lepiej postawić na swoje unikalne umiejętności, pasje i treści, które będą stanowiły wartość przez dłuższy czas. Nieistotne czy są to porady budowlane, kulinarne, techniczne, treści edukacyjne, historyczne, publicystyczne, rozrywkowe czy dyskusje o ekologii. Zawsze może znaleźć się grupa, która to doceni. Ostatnio np. 58 tysięcy osób szachowe 21-latka. Ważne, aby być w tym prawdziwym i robić to konsekwentnie, ponieważ wielu twórców zanim stało się popularnym tworzyło filmy przez kilka lat dla skromnej publiki. Mógłbym powiedzieć w skrócie: bądź sobą, bądź cierpliwy i konsekwentny, a sprzęt… ma trzeciorzędne znaczenie.

Dziękuję.

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w EXTRA