NewsREGION

Tata Marysi: Chciałbym, aby ten złodziej przyszedł do naszego domu i powiedział, dlaczego okradł dziecko1 min na czytanie

News - Tata Marysi: Chciałbym, aby ten złodziej przyszedł do naszego domu i powiedział, dlaczego okradł dziecko - myregion

– Trzeba być nienormalnym człowiekiem – mówi nam Mikołaj Drożdżyński, ojciec chorej Marysi z Brenna. Dziewczynka potrzebuje najdroższego leku na świecie. By żyć. Chodzi o kwotę 9,5 mln zł. Na razie brakuje im jeszcze około 2,5 mln zł. Liczy się każdy grosz. – Tym bardziej trudno zrozumieć taką sytuację i kradzież tych pieniędzy. Chciałbym, aby ten złodziej przyszedł do naszego domu, usiadł koło Marysi i powiedział jej prosto w oczy: ukradłem, bo nie miałem na piwo. Coś strasznego. Ludzie wrzucając pieniądze mają nadzieję, że pomogą naszej córeczce. A on kradnie to? – pyta. SMA1 – choroba odebrała im pierwsze tygodnie życia Marysi, zamieniając dom na szpital. Rozpoczęli walkę o zdrowie i przyszłość córeczki. Pragną dać jej wszystko, co oferuje współczesna medycyna, by powstrzymać chorobę. 

Do kradzieży pieniędzy przeznaczonych dla Marysi doszło przed dwoma tygodniami. Policja szybko ustaliła złodzieja, którym okazał się 25–letni mężczyzna. – Wszedł do sklepu i bez żadnego skrępowania, nie zwracając uwagi na nikogo, wysypał pieniądze zbierane dla chorej dziewczynki i wyszedł na zewnątrz – mówią nam funkcjonariusze. Na widok policjantów próbował uciekać, ale bezskutecznie. Został zatrzymany i doprowadzony do głogowskiej komendy. Pieniądze odzyskano. A 25-latek odpowie teraz za ich kradzież.

RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News