FOTOGRODZISKNews

Ta spółdzielnia od lat zmienia postrzeganie osób niepełnosprawnych. A przy tym produkuje i dba o gminę5 min na czytanie

FOTO - Ta spółdzielnia od lat zmienia postrzeganie osób niepełnosprawnych. A przy tym produkuje i dba o gminę - myregion

Wytwarzają eko-podpałkę, przyłbice ochronne, a na terenie gminy Rakoniewic wykonują różne prace: dbają o tereny zielone, konfekcjonują, samodzielnie pracują u indywidualnych pracodawców jak również dowożą uczestników do WTZ. Tak pracują osoby z niepełnosprawnością intelektualną – pracownicy spółdzielni socjalnej „SERCE”.

Spółdzielnia socjalna SERCE została założona w 2013 przez dwa podmioty – Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom SERCE z Rakoniewic i Stowarzyszenie WIOSKA z Wioski. Jej celem była i jest aktywizacja zawodowa osób z niepełnosprawnością intelektualną. Zatrudnienie znalazło 13 pracowników.

Według statutu spółdzielnia nawiązuje z pracownikami umowy o pracę i jako przedsiębiorstwo społeczne prowadzi działalność gospodarczą na zasadach rachunku ekonomicznego, przy zapewnieniu korzyści swoim pracownikom. Jednak jak mówi Ewa Kortus, wiceprezes spółdzielni, nie to jest najważniejsze, ponieważ zysk ze wspólnej pracy przeznaczony jest na rehabilitację i terapię. – Spółdzielnia zapewnia stałą opiekę psychologiczną. Dbamy o systematyczne podnoszenie kompetencji społecznych naszych podopiecznych. Chcemy by byli jak najbardziej samodzielni i mieli szansę rozwoju – tłumaczy Ewa Kortus.

– Razem z Marleną Szaferską, z którą pracuję w spółdzielni, widzimy jak praca wspaniale rehabilituje naszych podopiecznych. Zatrudnienie daje im dużo satysfakcji, gdyż są doceniani i chwaleni. Zauważają aspekt finansowy. Zarobione pieniądze mogą przeznaczyć na własne potrzeby, dołożyć się do rodzinnych rachunków, czy kupić sobie sprzęt rehabilitacyjny. To bardzo wzmacnia ich poczucie własnej wartości. Ta praca przynosi również nam wiele satysfakcji, gdy widzimy ich zadowolenie i rozwój intelektualny. Mamy takie osoby, które wyszły od nas i znalazły pracę na otwartym rynku i założyły rodziny.To nas niezmiernie cieszy – mówi wiceprezes Kortus. 

Główne produkty wytwarzane w spółdzielni to ekopodpałka, która ma atest Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, a tkaże przyłbice ochronne, które kilka dni temu uzyskały certyfikat i znak „Zakup Prospołeczny”. Szefowe spółdzielni liczą, że zdobycie znaku promocyjnego ekonomii społecznej pozwoli na pozyskiwanie nowych kontrahentów, a to z kolei przyczyni się do możliwości zatrudniania w spółdzielni nowych osób.

„SERCE” prowadzi również outsourcing pracowniczy. Członkowie spółdzielni świadczą pracę w zewnętrznych firmach, są zatrudniani przez przedsiębiorców z gminy Rakoniewice, wyrażających zrozumienie dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. – Taka praca uczy podopiecznych większej samodzielności w pełnieniu roli pracownika. A większość z nich jest dowożona na miejsce pracy i odwożona. Są i tacy, którzy do pracodawcy docierają sami i dzwonią do nas gdy są już w firmie wyjaśnia Ewa Kortus. – Oczywiście zawsze są pod opieką, na miejscu w spółdzielni uczą się jak funkcjonować w pracy, by potem w środowisku zewnętrznym dobrze sobie poradzić, i tak się dzieje, z czego jesteśmy niesłychanie dumni – dodaje.

Spółdzielnia jest wdzięczna firmom, że pomagają nam zarobić pieniądze. Tak samo gminie, która wspiera działalność organizacji. Opłaca pracę w placówkach oświatowych i wynajmuje busa na dowozy na szczepienia. – Współpraca z włodarzami powiatu i gminy układa się bardzo dobrze, jesteśmy wdzięczni za każdą formę wsparcia – podkreślają przedstawiciele spółdzielni. 

Organizacja ma mnóstwo planów związanych z rozwojem spółdzielni. Współpracuje ściśle z włodarzami, pomaga jej stowarzyszenie PISOP z Leszna, Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Serce, darczyńcy i lokalne firmy. Ewa Kortus podkreśla, że spółdzielnia chce się rozwijać. – Wiemy, że jest dużo chętnych osób z niepełnosprawnością intelektualną, które mogłyby u nas pracować, by aktywizować się zawodowo. Pracownicy naszej spółdzielni to osoby dorosłe, wiemy, że istnieje jednak w naszej lokalnej społeczności spora grupa młodszych osób, które po skończeniu szkoły nie mają żadnych możliwości usamodzielnienia się, zostają w domach. Ważne jest, by taka spółdzielnia dawała pracę osobom niepełnosprawnym na lata, nie tylko na czas projektu, bo ta aktywizacja to proces, który jest efektywny, gdy trwa. Wtedy daje poczucie bezpieczeństwa i gwarancje sukcesu – tłumaczy wiceprezes. 

Spółdzielnia chce być wierna ideom, które zaszczepiła w pracownikach Mirosława Sworowska, pomysłodawczyni spółdzielni i Warsztatów Terapii Zajęciowej. Jest ona dobrym duchem, który wspiera organizację i daje siły do działania. To ona przed laty pokazała, że można zmienić postrzeganie osoby niepełnosprawnej intelektualnie. Udowodniła, że gdy da się człowiekowi szansę, może on pokonać swoje ograniczenia, i my chcemy działać zgodnie z tym założeniem.

AS

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w FOTO