NewsWOLSZTYN

Szkoła w Wolsztynie zamknęła salę przed dziećmi trenującymi taekwondo. Dlaczego?2 min na czytanie

News - Szkoła w Wolsztynie zamknęła salę przed dziećmi trenującymi taekwondo. Dlaczego? - myregion

Rodzice dzieci trenujących w UKS Taekwondo Wolsztyn są zaskoczeni decyzją dyrekcji Szkoły Podstawowej nr 3 w Wolsztynie, która nie zezwoliła na prowadzenie treningów w małej sali gimnastycznej. – Najbliższy trening ma się odbyć w Kargowej. Kto tam pojedzie? – pytają rodzice. Podkreślają, że wszystko już jest pozamykane, ale przecież przepisy zezwalają na organizowanie treningów przez kluby sportowe. – W Kościanie, Sulechowie czy Grodzisku takie zajęcia się odbywają, tylko w Wolsztynie mamy lockdown. Zamknięty na głucho basen, a teraz sala gimnastyczna. Pływacy z Wolsztyna jeżdżą do Sulechowa, a my dokąd będziemy jeździć? – dodają.

Maria Kiczka, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 w Wolsztynie wyjaśnia, że zdecydowała się na zamknięcie sali gimnastycznej z kilku powodów. – Najważniejsze jest bezpieczeństwo, a ono zależy od ograniczenia kontaktów. Stosuję się do słów ministra, który codziennie prosi i apeluje, aby ograniczyć kontakty. Skoro szkoły są zamknięte i w domach pozostają wszyscy uczniowie, to moim zdaniem w placówkach nie powinny się odbywać także tego typu zajęcia sportowe – mówi. – Jeśli mamy zwalczyć pandemię, to wszyscy powinniśmy się dostosować – zaznacza.

Drugą kwestią, która zaważyła na decyzji dyrektorki jest ograniczona obsada pracowników obsługi, która przekłada się na możliwość sprzątania i dezynfekcji pomieszczeń po każdych zajęciach oraz bezpieczeństwo samych pracowników szkoły. Maria Kiczka wyjaśnia, że część pracowników obsługi, z różnych przyczyn, przebywa obecnie na zwolnieniach lekarskich i szkoła nie może sobie pozwolić na to, by na chorobowe zmuszeni byli pójść pozostali.

– Może się to wydać dziwne, ale aby ograniczyć kontakty między samymi pracownikami wydałam nawet zarządzenie, by przerwy śniadaniowe każdy planował o innej godzinie – mówi dyrektor Kiczka. Wszystko po to, by z powodu braku rąk do pracy, nie musieć zamykać przedszkola i by – jeśli będzie na to zgoda ministerstwa, uczniowie mogli wrócić do ławek. Podkreśla, że jej największe obawy związane są z tym, że szkołę może sparaliżować absencja nauczycieli i pracowników obsługi.

– Decyzje o tym, że jedne sklepy mają być zamknięte, a drugie mogą być otwarte, tak jak decyzja, że zamknięte są siłownie i kluby fitness, a mogą działać i trenować kluby sportowe, jest niekonsekwentna. Jeśli ograniczenie kontaktów jest tym, co może zahamować falę zakażeń, to powinniśmy się do tego stosować wszyscy. Miejmy na uwadze dobro nas wszystkich, a nie tylko własne – podkreśla Maria Kiczka.

EI

fot. ilustracyjne, PZ Taekwondo

Podziel się informacją ...
  • 13
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    13
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News