NewsWOLSZTYN

Szef szpitala pod ścianą, lekarze nadal niezadowoleni. Chcą głowy dyrektora ds. medycznych2 min na czytanie

News - Szef szpitala pod ścianą, lekarze nadal niezadowoleni. Chcą głowy dyrektora ds. medycznych - myregion

Wypowiedzenia anestezjologów były dziś (25.09.) jednym z wątków posiedzenia Rady Społecznej SP ZOZ-u. Jak stwierdził starosta Jacek Skrobisz, w lipcu osobiście spotkał się z szefową oddziału anestezjologi – Aleksandrą Roszkiewicz i dwoma innymi lekarzami w sprawie konfliktu z pełniącym obowiązki zastępcy dyrektora do spraw medycznych Waldemarem Micewskim. – Konflikt ten sprowadzał się do jednego. Żeby zwolnić dyrektora do spraw medycznych. Zadeklarowałem pomoc w mediacjach. Rozmawiałem też z dyrektorem, który przedstawił mi swoją wersję – mówi Skrobisz i podkreśla, że pomoc w dialogu oferował lekarzom kilkukrotnie. 

Starosta zaznacza, że nie ma dowodów na podnoszone przez anestezjologów zarzuty wobec Micewskiego, dlatego nie ma podstaw do natychmiastowego rozwiązania z nim umowy. – Prosiłem dyrektora o załagodzenie tej sytuacji. Nie ukrywam, że były na mnie wywierane w tej sprawie naciski i jak przyjdzie czas, to powiem o tym – mówi Jacek Skrobisz. – Biorąc pod uwagę dobro szpitala i fakt, że anestezjolodzy zabezpieczają jego funkcjonowanie zapadła decyzja, że umowa z dyrektorem Micewskim, zawarta na czas określony do końca roku nie zostanie przedłużona – dodaje, ale próba jej jednostronnego wypowiedzenia prawdopodobnie zakończyłaby się pozwem, wypłatą wynagrodzenia za cały okres umowy, a może i odszkodowaniem.

Decyzja ta została przedstawiona lekarzom. Zdaniem Karola Mońki spełniała ona postulat lekarzy,co powinno zakończyć temat, dlatego oczekiwał od Aleksandry Roszkiewicz podjęcia działań zmierzających do podpisania nowych umów przez anestezjologów i powrót do normalnej pracy. Ci jednak propozycję odrzucili. Nie chcą czekać na odejście Waldemara Micewskiego do końca roku. Mają też pretensje, że choć deklarują gotowość pracy, to dyrektorzy szukają nowych lekarzy. Karol Mońko, podkreśla, że osobiście rozmów z innymi lekarzami nie prowadzi, ale za zastępcę ręczyć nie może. Nie zmienia to faktu, że i on, i starosta nie widzieliby w próbach pozyskania personelu nic niewłaściwego, bo zapewnienie ciągłości pracy szpitala i opieki nad pacjentami są najważniejsze. 

Sprawa stanęła na ostrzu noża. Waldemar Micewski jest na urlopie i wróci do pracy przed końcem miesiąca. Nieugięta postawa anestezjologów sprawia, że jedyną możliwością staje się jego dobrowolne ustąpienie ze stanowiska za porozumień stron. Starosta Skrobisz podkreśla, że nie chciałby nazywać działania anestezjologów szantażem. – Dziś wymuszą odwołanie dyrektora do spraw medycznych, jutro dyrektora szpitala, a pojutrze starosty? – pyta. 

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News