NewsWOLSZTYN

Studnie wysychają, a mieszkańcy wożą wodę w mauzerach, bo od ujęcia miejskiego dzieli ich 800 metrów2 min na czytanie

News - Studnie wysychają, a mieszkańcy wożą wodę w mauzerach, bo od ujęcia miejskiego dzieli ich 800 metrów - myregion

Problem mieszkańców Woli Dąbrowieckiej i Barłożni Wolsztyńskiej nasila się od kilku lat. Potęgują go bezśnieżne zimy, suche wiosny i upalne lata, i choć ten rok jest pod tym względem wyjątkowy, to wody w studniach jest jak na lekarstwo. – Człowiek, jeśli musi, to może się obyć naprawdę bez wielu wygód. Woda do nich nie należy – podkreślają mieszkańcy, którzy oszczędzają każdą kroplę. – Włączenie pralki jest tu decyzją na wagę przetrwania, a leżenie w wannie po szyję w wodzie to abstrakcja – podkreśla Agnieszka Liskowiak z rady sołeckiej sołectwa Barłożnia Gościeszyńska, do którego należą Wola Dąbrowiecka i Barłożnia Wolsztyńska. 

– Jeszcze burmistrz Rogozinski zapowiedział nam, że nigdy w życiu nie będziemy mieli wody z ujęcia miejskiego, bo gminie się to nie opłaca. A jednak wodociąg dotarł do Barłożni Gościeszyńskiej. 800 m od Woli Dąbrowieckiej – mówiła w ubiegłym roku sołtys Hanna Piechocka, a po rozmowach z prezesem Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Wolsztynie, Maciejem Ganowiczem, miała nadzieję, że woda do wsi zostanie doprowadzona w 2020 roku. 

–  Zgodnie z trzyletnim planem inwestycyjnym, rurociąg powinien być doprowadzony do Woli Dąbrowieckiej w przyszłym roku. Jeśli nic się nie wydarzy i nie pokrzyżuje nam planów, prace powinny ruszyć wiosną i zakończyć się latem. Inwestycja zostanie przeprowadzona własnymi siłami i na koszt przedsiębiorstwa – mówi Maciej Ganowicz. Doprowadzenie wody do Barłożni Wolsztyńskiej zaplanowane jest na rok następny, czyli 2022 chyba, że PGK uda się na ten cel pozyskać środki zewnętrzne. – Wtedy być może inwestycja mogłaby zostać zrealizowana jeszcze w przyszłym roku – dodaje.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News