NewsNOWY TOMYŚL

Strefa zamieszkania przy deptaku? “Napisaliśmy petycję i od miesięcy czekamy na odpowiedź”2 min na czytanie

News - Strefa zamieszkania przy deptaku? “Napisaliśmy petycję i od miesięcy czekamy na odpowiedź” - myregion

Kilku lokalnych przedsiębiorców podpisało się pod petycją, w której proszą, by przy Placu Niepodległości dwie ulice objąć strefą zamieszkania. Chodzi o to, że klienci robiący zakupy m.in. w piekarni czy kwiaciarni, nagminnie przechodzą przez ulicę w niedozwolonych miejscach, co może skończyć się potrąceniem. Kierowcy wokół sądu jeżdżą bowiem dość szybko, a to budzi obawy, że w końcu któryś nie zdąży w porę nacisnąć hamulca.

Dzięki strefie zamieszkania na dwóch ulicach wokół placu obowiązywałby limit prędkości do 20 km/h, a także obowiązek parkowania w wyznaczonych miejscach. Z tym nie problemu, bo takie miejsca są. Ponadto, co najważniejsze, jeżeli strefę by wprowadzono, pierwszeństwo miałby pieszy, nie samochód. To jeden z głównych powodów, dla którego na takie rozwiązanie decyduje się wiele miast.

– Pismo do gminy napisaliśmy w ubiegłym roku – mówi nam jeden z przedsiębiorców, który podpisał się pod petycją. – Trudno zrozumieć, dlaczego do tej pory nic w sprawie nie zrobiono, bo gdyby zrobiono, to stałyby znaki informujące o strefie zamieszkania – zauważa. 

Zgodnie z procedurą, jeżeli gmina podjęłaby działania dotyczące zmiany organizacji ruchu, musiałaby poinformować o tym starostwo. Te jednak nic o tym nie wie, co przyznaje wicestarosta Marcin Brambor. – Żadne pismo w tej sprawie z Urzędu Miejskiego do nas nie wpłynęło – mówi dodając, że gdyby wpłynęło, starostwo musiałoby na taką zmianę zezwolić. I pewnie nie byłoby z tym problemu, bo gdy pytamy o opinię policjantów, nawet oni twierdzą, że pomysł nie jest zły.

Podinspektor Mariusz Piosik, zastępca Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego nowotomyskiej komendy mówi nam, że nawet myślał już o tym, by dwie ulice wokół sądu objąć strefą, ale są one własnością gminy i to ona musi z tym wystąpić. Tymczasem, jak mówią przedsiębiorcy, do tej pory nawet oni nie otrzymali odpowiedzi na swoją petycję. Nie mówiąc już o podjęciu przez gminę jakichkolwiek działań związanych z bezpieczeństwem na wspomnianych ulicach

Mieszkańcom pozostaje więc korzystanie z przejść dla pieszych, a kierowcom duża ostrożność, bo trudno spodziewać się, by przy Placu Niepodległości zrobiło się bezpieczniej. Chyba, że gmina podejmie ku temu odpowiednie kroki. Czy podjęła? Zapytaliśmy o to urzędników, czekamy na odpowiedź. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News