NewsNOWY TOMYŚL

Straż miejska pobiła rekord. Liczba mandatów wzrosła o ponad 400 procent3 min na czytanie

News - Straż miejska pobiła rekord. Liczba mandatów wzrosła o ponad 400 procent - myregion

Liczba wystawianych mandatów związanych z parkowaniem w Nowym Tomyślu rośnie w lawinowym tempie. O ile w 2019 strażnicy wystawili zaledwie 33 “sztuki” i pouczyli 183 kierowców, o tyle w 2020 wypisali już 189 kwitów, a 157 kierowców pouczyli. Takie dane przytacza komendant Straży Miejskiej w Nowym Tomyślu Arkadiusz Wieczorek przyznając, że wśród najczęstszych wykroczeń są te dotyczące ustawiania samochodów na trawnikach, w miejscach zakazu czy na osiedlach w miejscach niedozwolonych. 

Komendant precyzuje, że w całym 2020 roku wszczęto łącznie około 400 postępowań. I nie można wykluczyć, że ta liczba się utrzyma bądź będzie rosnąć. I nie chodzi wcale o to, że parkingów w mieście jest za mało. Jak przyznają bowiem kierowcy, idzie bardziej o to, gdzie są one zlokalizowane. Sama ulica Piłsudskiego nie ma zbyt wielu miejsc, nie wspominając o tych dla osób niepełnosprawnych, których nie ma wcale. I choć burmistrz Włodzimierz Hibner w odpowiedzi na nasze pytania informuje, że w planie jest ich utworzenie, to nie precyzuje, kiedy ów plany mogą się ziścić. Nie podaje również ile miejsc parkingowych dla niepełnosprawnych jest w całym mieście tłumacząc, że nie ma wymogu prowadzenie ewidencji takich miejsc. I kółko się zamyka.

Wracając jednak do „standardowych” miejsc parkingowych – nie jest tajemnicą, że wielu upatrzyło sobie parking przy Biedronce na ul. Witosa, bo przez godzinę można tam stać za darmo, a w praktyce znacznie dłużej. Ale nie jest to rozwiązanie dla tych, którzy chcą stawać jak najbliżej bloków na osiedlach i blokują drogi dojazdowe, na co zwraca uwagę komendant Arkadiusz Wieczorek. Podkreśla, że może to opóźnić dojazd służb ratunkowych, jeżeli ich interwencja byłaby potrzebna. W tej sprawie interweniowali już zresztą Policjanci przeprowadzając kontrole i wzywając kierowców do wyjaśnień. Na czym się skończyło? Liczba takich sytuacji zmalała, ale część kierowców nadal parkuje, jak parkowała. I zabawa w kotka i myszkę trwa.

Ciekawostką jest fakt, że w Nowym Tomyślu bardziej „opłaca się” dostać mandat za niewłaściwe parkowanie od strażników, niż wezwanie do wniesienia opłaty dodatkowej od obsługi strefy płatnego parkowania. O ile bowiem strażnicy wypiszą kwit na 100 zł, o tyle ich koledzy ze strefy już na 200 zł. A to jedna z najwyższych stawek w regionie, bo m.in. w Wolsztynie opłata dodatkowa wynosi “zaledwie” 50 zł, co i tak irytuje kierowców. Co więc mają powiedzieć ci w Nowym Tomyślu znajdując liścik pod wycieraczką? Pozostaje milczeć, bo używanie wulgaryzmów w miejscach publicznych też jest karalne.

Tak jak od dawna wiadomo, że ustawione na ul. Piłsudskiego kule szybko nie znikną, tak dziś pewne jest, że miejsc parkingowych w centrum Nowego Tomyśla szybko nie przybędzie. Pozostaje więc doszukiwać się pozytywnych aspektów zwiększonej ilości mandatów, bo te wystawione przez strażników zasilają przecież skarbiec ratusza. Tak jak wezwania do zapłaty wystawiane przez kontrolerów ze strefy parkowania. Czy tym samym można się więc dziwić, że Nowy Tomyśl to jedna z najbogatszych gmin w kraju?

ŁR

Podziel się informacją ...
  • 21
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    21
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News