NewsNOWY TOMYŚL

Stan surowy, zamknięty. Jakie będą dalsze losy bloku przy ul. Storczykowej?2 min na czytanie

News - Stan surowy, zamknięty. Jakie będą dalsze losy bloku przy ul. Storczykowej? - myregion

Sprawa ciągnie się już pięć lat. Wniosek o wydanie pozwolenia na budowę wpłynął do nowotomyskiego starostwa w lutym 2016 r. Starosta odmówił zatwierdzenia projektu budowlanego, a inwestor odwołał się do wojewody, który uchylił decyzję starosty i przekazał ją do ponownego rozpatrzenia.

W 2016 r. mieszkańcy Nowego Tomyśla i Glinna złożyli zawiadomienie do prokuratury, bo podejrzewali, że podczas wydawania pozwolenia na budowę mogło dojść do popełnienia przestępstwa, a służby wojewódzkie mogły zostać wprowadzone w błąd. Chodziło o antresolę, która w dokumentacji w starostwie była inna niż ta na projekcie, który powędrował do wojewody. Zakończyło się to postawieniem zarzutów ówczesnemu powiatowemu inspektorowi nadzoru budowlanego w Nowym Tomyślu.

– W toku prowadzonego śledztwa ustalono, iż podejrzany, mimo że miał świadomość, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu w grudniu 2017 r. uchylił decyzję Wojewody Wielkopolskiego o zatwierdzeniu projektu budowlanego i udzieleniu zezwolenia na budowę nie wstrzymał budowy budynku wielorodzinnego prowadzonego przez dewelopera. Wstrzymanie budowy nastąpiło dopiero po pół roku od wyroku. Przez ten czas budowa była bezprawnie kontynuowana przez co stan zaawansowania robót był znacznie większy niż w momencie wydania wyroku WSA. Postawiono dwie kolejne kondygnacje budynku, założono dach i okna – informowała w 2018 r. rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Magdalena Mazur – Prus.

– Obecnie, wszystkie postanowienia wydane przez powiatowego inspektora budowlanego, a potem wojewódzki nadzór budowlany dotyczące wstrzymania prac budowlanych zostały uchylone przez Wojewódzki Sąd Administracyjny i jesteśmy w punkcie wyjścia – mówi powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, Katarzyna Koberling – Mach.

Budowa bloku przy ul. Storczykowej utknęła w martwym punkcie w 2018 r. Budynek w stanie surowym – zamkniętym stoi i nie wiadomo jakie będą jego dalsze losy. Drogi są dwie – rozbiórka lub legalizacja budowy. – Jeśli inwestor spełni wszelkie wymogi, jakie zostaną na niego nałożone, nie możemy uniemożliwić mu ukończenia budowy i jeśli taka będzie jego decyzja, po wniesieniu opłaty będzie mógł zalegalizować budowę – wyjaśnia Katarzyna Koberling – Mach.

Legalizacja jest możliwa jeśli obiekt nie narusza przepisów techniczno-budowlanych i przepisów o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz gdy nie ma przeszkód, aby doprowadzić go do stanu zgodnego z prawem budowlanym. Jeśli spełnione są oba warunki, nie istnieją podstawy do zastosowania nakazu rozbiórki i jeśli taka jest wola właściciela, obiekt można zalegalizować. Opłata za legalizację samowoli jest uzależniona od rodzaju i charakterystyki obiektu. To pięćdziesięciokrotność stawki 500 zł oraz współczynników kategorii i wielkości. Najniższa opłata wynosi 25 tys. zł przy garażu czy altance, przez 50 tys. w przypadku domku jednorodzinnego, aż po najwyższą, sięgającą 900 tys. zł.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News