NewsWOLSZTYN

Skarży na burmistrza, bo urzędniczka poszła do fryzjera2 min na czytanie

News - Skarży na burmistrza, bo urzędniczka poszła do fryzjera - myregion

Komisja skarg, wniosków i petycji rady miejskiej rozpatrywała wczoraj (8.09.) kolejną skargę na burmistrza Wolsztyna. Tym razem dotyczyła ona niewłaściwego stosowania przez burmistrza kodeksu pracy, i wcale nie chodziło o mobbing. Wręcz odwrotnie. Skarga wpłynęła do ratusza na początku lipca po tym, jak skarżąca wypatrzyła jedną z urzędniczek w godzinach pracy w salonie fryzjerskim.

Skarżąca podkreśla, że sprawdziła na stronie internetowej ratusza, że w środę, kiedy to urzędniczka została przyłapana na wychodnym i siedziała na fotelu fryzjerskim od 10 do 10.45, po czym udała się do miejsca pracy, urząd pracuje od 7 do 16. Pyta więc, czy jest to w wolsztyńskim rauszu stała praktyka, że zamiast pracować, urzędniczki odwiedzają salony beauty.

Członkowie komisji przyznają, że skarga wpłynęła, została przez burmistrza przekierowana na komisję, więc musieli się nią zająć, choć to już naprawdę graniczyło z absurdem. Padają m.in. słowa o złośliwości i nadmiarze wolnego czasu u skarżącej, bo jak podkreślają – nie każdy miałby tyle samozaparcia, żeby stać pod salonem, a potem śledzić urzędniczkę.

– To chyba dobrze, że kobieta o siebie dba, a zdrowy człowiek zapewne uznałby, że skoro siedzi u fryzjera, a nie w pracy, to pewnie ma wolne. Ale ktoś chciał zrobić z igły widły – komentuje nieoficjalnie jeden z radnych, a inny podkreśla, że ma niemal 100-procentową pewność, że ta skarga nie pochodzi od mieszkańca, który z uprzykrzania życia burmistrzowi uczynił sobie hobby, bo… On nigdy nie używał takiego kroju czcionki.

Według przedstawionych radnym wyjaśnień – zgodnie z Kodeksem pracy, pracownik ma prawo złożyć wniosek o udzielenie mu wolnego czasu w godzinach pracy na załatwienie prywatnej sprawy, a godziny nieobecności pracownik ma obowiązek odrobić.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News