NewsNOWY TOMYŚL

Skarbnik odeszła na emeryturę, żeby wziąć ogromną odprawę. Teraz wróciła do pracy i się tłumaczy3 min na czytanie

News - Skarbnik odeszła na emeryturę, żeby wziąć ogromną odprawę. Teraz wróciła do pracy i się tłumaczy - myregion

Ludomira Śpiączka (67 l.), wieloletnia skarbnik Urzędu Miejskiego w Nowym Tomyślu, zdecydowała w połowie roku, by przejść na emeryturę. Jej odwołanie odbyło się w ekspresowym tempie, a część radnych nie zdążyła się nawet z nią pożegnać. Okazuje się, że mógł to być celowy zabieg ze strony skarbnik, bo bała się ona, iż rząd ograniczy wypłacane odprawy ze względu na pandemię. 

Z oświadczeń majątkowych Ludomiry Śpiączki wynika, że w 2019 roku zarobiła ona ponad 174 tys. zł, co miesięcznie, przy uwzględnieniu trzynastej pensji, daje kwotę blisko 13,5 tys. zł. Trudno jednak stwierdzić, czy w dochodzie uwzględnione są np. nagrody, bo Śpiączka, mimo tego, że powinna, takich informacji w oświadczeniach nie zawarła. Na uwagę zasługuje kwota dochodu, którą skarbnik uzyskała w 2020 roku. Przez zaledwie pięć miesięcy zarobiła ona ponad 137 tys. zł i można przypuszczać, że w tym zawarta jest również odprawa. Skarbnik nie podała bowiem w oświadczeniu wysokości dodatkowego wynagrodzenia, nie zrobił tego też urząd, mimo iż o to zapytaliśmy. A zdaniem przewodniczących rad, z którymi rozmawialiśmy, informacja o wysokości odprawy powinna się w oświadczeniu znaleźć.

Odprawa wypłacona skarbnik wyniosła co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jeżeli wyliczyć średnie miesięczne wynagrodzenie na podstawie oświadczenia majątkowego z 2019 roku, wychodzi, że skarbnik mogła otrzymać nawet 80 tys. zł. Pewne jest, że Ludomira Śpiączka znacznie się wzbogaciła. Jej oszczędności wzrosły w stosunku do ubiegłego roku o ponad 74 tys. zł i obecnie ma ona na koncie blisko 220 tys. zł. Urząd Miejski w Nowym Tomyślu komentując odwołanie i ponowne zatrudnienie skarbniczki potwierdza, że wypłacono jej sześciomiesięczne wynagrodzenie „zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa”. 

– Decyzja p. Śpiączki o rezygnacji z pracy wydawała się początkowo nieodwoływalna. Bardzo dobra, długoletnia współpraca oraz fachowość p. Ludomiry Śpiączki były dla burmistrza przesłankami do przekonywania p. skarbik do zmiany jej decyzji. To dzięki jej współpracy zadłużenie gminy spadło z kwoty ponad 29 mln zł w 2014 roku do kwoty 17 mln na koniec 2019 roku – czytamy w odpowiedzi przesłanej nam przez ratusz. Urząd dodaje, że skarbnik przyczyniła się też do dużego wzrostu nakładów inwestycyjnych, czego efekty są widoczne na terenie gminy. 

O nagłą zmianę decyzji skarbniczki zapytał na ostatniej sesji radny Tomasz Antuszewski. – Na sesji majowej odwoływaliśmy panią skarbnik w ekspresowym tempie. Dlaczego teraz ją powołujemy, czy nie mogła pełnić funkcji dalej? – dociekał Antuszewski. Głos w sprawie zabrała sama Ludomira Śpiączka, która z rozbrajającą szczerością przyznała, że jej gwałtowne odwołanie było związane ze zmieniającymi się tarczami wprowadzanymi przez rząd. – Wtedy nie było wiadomo, jak będzie wyglądała odprawa dla pracowników samorządowych, różne opinie się pojawiały – mówiła skarbnik przyznając, że decyzja była podyktowana obawą, że otrzyma niższą odprawę niż sześciomiesięczne wynagrodzenie. 

Radni obecni na sesji jednogłośnie poparli jej ponowne zatrudnienie, a nawet nagrodzili ją brawami. Całą sytuację skomentował Wojciech Andryszczyk. – Mi się wydaje, że choćby była tutaj przymiarka do tej odprawy, to pani skarbnik te pieniądze się należały – stwierdził. – To nie była kombinacja. Cieszę się, że wraca pani w nasze pielesze – dodał na koniec. 

Ludomira Śpiączka jest jedną z najlepiej zarabiających osób w urzędzie. Kwotą dochodu przewyższa burmistrza Włodzimierza Hibnera, który w ubiegłym roku zarobił 137 tys. 407, 77 zł.

ŁR

Podziel się informacją ...
  • 53
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    53
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News