NewsREGION

Selekt tłumi bunt i rośnie w siłę. Ma już 19 gmin i nie wyklucza dołączania kolejnych4 min na czytanie

News - Selekt tłumi bunt i rośnie w siłę. Ma już 19 gmin i nie wyklucza dołączania kolejnych - myregion

Liczba gmin należących do Związku Międzygminnego Selekt wzrośnie do 19. Stanie się tak mimo tego, że jeszcze przed miesiącem jego szefowa Dorota Lew-Pilarska przyznawała, że dołączenie gminy Buk to wyjątek. 

Selekt jest ostatnio pod ostrzałem. Pierwszym powodem były wprowadzone podwyżki (opłaty za śmieci wzrosły do 35 zł), a drugim bunt niektórych samorządowców. Burmistrz Opalenicy podważał prowadzoną przez związek politykę finansową, a wspierał go burmistrz Zbąszynia Tomasz Kurasiński. Panowie podnosili, że nie powinno być tak, że każda gmina płaci za śmieci tyle samo, bez względu na liczbę mieszkańców i ilość produkowanych odpadów. Domagali się szczegółowych wyliczeń. – I nadal na nie czekamy – mówi burmistrz Opalenicy Tomasz Szulc. Ale nie zapowiada się, by szybko nadeszły, co wynika z niedawnej wypowiedzi przewodniczącej zgromadzenia Honoraty Kozłowskiej. – Nie mamy wystarczających danych, by wypracować stanowisko w sprawie żądań Opalenicy – mówiła. Zaznaczała jednak, że w jej ocenie większość gmin jest przeciwna różnicowaniu opłat. Dziś do grona przeciwników dołącza kolejna, a mowa o gminie Kuślin. W drugiej połowie grudnia (17.12.) oficjalnie przyjęto ją do związku, choć prawa głosu do lipca mieć nie będzie. 

– To wówczas rozpoczniemy współpracę na dobre, bo do czerwca obowiązuje nas umowa z innym operatorem – mówi wójt Kuślina Mieczysław Skrzypczak. Jest zadowolony z tego, że jego wniosek o dołączenie rozpatrzono pozytywnie i widzi w tym szanse na oszczędności. – Ostatnio z radnymi zdecydowaliśmy, że będziemy musieli dołożyć pół miliona do śmieci, by nie podnosić drastycznie stawek dla mieszkańców – tłumaczy wójt. – Dlatego uważam, że bycie w Selekcie to szansa na zatrzymanie galopujących podwyżek i odcięcie się od operatorów, którzy mogą wykorzystywać to, że nie należymy do związku – mówi Mieczysław Skrzypczak. I choć na co dzień wspiera sąsiada – burmistrza Opalenicy Tomasza Szulca, to w przypadku Selektu uważa, że włodarz nie ma racji. – Duży związek to większe możliwości w kwestii negocjacji cen. Nie zgadzam się z tym, że stawki powinny być różnicowane – zaznacza Skrzypczak. – Tak długo, jak będę wójtem, będę za tym, aby do związku należeć – deklaruje. A ze śmieciami ma problem nie od dziś. Niedawno stawki wzrosły do 32 zł, a z wyliczeń wyszło, że niebawem trzeba by je podnieść do 37 zł. – Dlatego 35 zł, które jest w Selekcie, jest dobrą opcją – podkreśla wójt Kuślina. 

Zanim jednak do Selektu dołączy Kuślin, jego członkiem stanie się Buk. Tym samym liczba zrzeszonych gmin wzrośnie do 19. A są wśród nich te położone wokół Wolsztyna, jak m.in. Rakoniewice czy Zbąszyń. Czy szefowa Selektu Dorota Lew-Pilarska rozważa dalsze rozszerzanie związku i coraz ostrzejsze negocjacje z odbiorcami odpadów? – To nie ja podejmuję takie decyzje, a zarząd i zgromadzenie związku. Tak było w przypadku gmin Buk i Kuślin – mówi Dorota Lew-Pilarska. Przyznaje jednak, że biorąc pod uwagę kadrę, jaką dysponuje obecnie związek, 19 gmin to maks, które można obsłużyć. Szefowa Selektu podkreśla również, że kwestii cen negocjacji z odbiorcami nie ma. – Są przetargi, a ceny kształtuje rynek. Patrząc na gwałtowne wzrosty cen paliwa, prądu, gazu, wody i ścieków, to przyznam, że bardzo boję się kolejnego roku. Bo to w 2022 będziemy ogłaszać przetargi na następne lata – tłumaczy Dorota Lew-Pilarska. Dodaje, że będzie to rok trudny dla wszystkich i trudny w gospodarce odpadami. Może się więc okazać, że mimo siły, jaką ma Selekt dzięki 19 zrzeszonym gminom, nie uniknie kolejnych podwyżek dla mieszkańców. 

ŁR

Po spotkaniu gmin członkowskich, które odbyło się pod koniec listopada, a dotyczyło ewentualnych zmian w polityce finansowej, polegających na różnicowaniu stawek dla poszczególnych gmin, Selekt wypracował stanowisko w tej sprawie. Zarząd, powołując się na statut związku wskazał, że każdy z członków związku powinien być traktowany na równych zasadach. Jak tłumaczy Dorota Lew-Pilarska, dotyczy to również stawek opłat za gospodarowanie odpadami. – W myśl zasady „w grupie siła” związek jako całość jest w stanie wynegocjować korzystniejsze ceny zagospodarowania odpadów, co skutecznie realizuje – mówi szefowa związku. Podkreśla, że dlatego propozycja burmistrza Opalenicy Tomasza Szulca jest nie do zaakceptowania, bo jest jednostronna. – Bezwględna większość przedstawicieli związku nie wyraża zgody na wyłączne czerpanie korzyści z tytułu przynależności do związku – mówi Dorota Lew-Pilarska. 

FOTO: koscianiak.pl

Podziel się informacją ...

Zobacz inne

Więcej w News