NewsWOLSZTYN

Sąsiad chciał zabić sąsiada. Do próby zabójstwa doszło przy ruchliwym skrzyżowaniu3 min na czytanie

News - Sąsiad chciał zabić sąsiada. Do próby zabójstwa doszło przy ruchliwym skrzyżowaniu - myregion

Nawet dożywotni pobyt za kratkami grozi 28-latkowi z Wolsztyna, który w październiku ubiegłego roku niemal do nieprzytomności pobił 71-letniego mężczyznę. Wolsztynianin nadal przebywa w areszcie, a z końcem sierpnia rozpocznie się jego proces. 

71-latek wracał rowerem z zakupów. Był w okolicach skarbówki, kiedy rowerem nadjechał jego sąsiad, który nagle, bez powodu, uderzył go w klatkę piersiową. Na tym nie skończył. Zeskoczył z roweru, podszedł do 71-latka i zaczął bić go pięściami po plecach. Krzyczał, że go zabije. Sparaliżowany strachem senior próbował uciekać na kolanach w stronę ulicy, bo nie miał siły wstać. Kiedy mu się udało, 28-latek wyciągnął z kieszeni nóż i zaczął przecinać opony w rowerze 71-latka. Następnie znów rzucił się na niego, ale ten zdołał odeprzeć atak, po czym przewrócił się na plecy. Kiedy napastnik odpuścił, starszy mężczyzna zaczął kierować się w stronę parowozowni, by prosić o pomoc. Od 28-latka miał usłyszeć jeszcze, że jeżeli powiadomi policję, to ten go dobije. 

Już dwie godziny po bójce oprawcę zatrzymano. Jak informował wówczas asp. sztab. Wojciech Adamczyk z wolsztyńskiej policji, mężczyzna był wcześniej karany za podobne przestępstwa. A konkretnie za rozbój. Dlatego sąd na drugi dzień po zdarzeniu zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 28-latka, który do tej pory przebywa za kratami, bo areszt przedłużano. Mężczyzna utrzymuje jednak, że przebieg wydarzeń był inny niż przedstawia to 71-latek. Ale na początku w ogóle nie przyznawał się do winy. Prokuratura podnosi jednak, że po przeanalizowaniu dowodów nie sposób mu wierzyć. I powołuje się na opinię biegłych, z której wynika, że 28-latek w chwili bójki był poczytalny, choć rozpoznano u niego uzależnienia. W dniu zdarzenia był zresztą pijany, a badanie alkomatem wykazało prawie promil alkoholu. 

W wyniku pobicia poszkodowany 71-latek może nigdy nie wrócić do pełnej sprawności. Doznał licznych stłuczeń, a nawet złamania. Nie wspominając o strachu, bo 28-latek już wcześniej mu groził. Między innymi tym, że spali mu szopę i garaż. A że daleko nie miał, bo panowie byli sąsiadami, senior miał obawy, że w końcu do pożaru dojdzie. Stąd mężczyzna nadal przebywa w areszcie i nie zapowiada się, by miał go opuścić. W ocenie prokuratury nie tylko jest zagrożeniem dla sąsiada, ale i mógłby go nakłaniać do składania korzystnych dla siebie zeznań. Zwłaszcza, że grozi mu surowy wyrok – nie krótszy niż osiem lat z kratkami, choć niewykluczone, że dłuższy, bo górna granica to dożywocie. Adwokat 28-latka Marcin Sewohl podkreśla jednak, że jest za wcześnie na mówienie o karze, bo okoliczności sprawy nie są jednoznaczne. – Nie ma bezpośrednich świadków zdarzenia, a tego miejsca nie obejmuje monitoring. Ponadto są pewne okoliczności łagodzące, które Sąd Okręgowy będzie musiał wziąć pod uwagę. Dlatego na rozpoczynający się z końcem sierpnia proces patrzę z ostrożnym optymizmem – podsumowuje Marcin Sewohl. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News