GRODZISKNews

Rowerem przez życie. Jak para emerytów przejeżdża nawet 10 tys. kilometrów rocznie3 min na czytanie

GRODZISK - Rowerem przez życie. Jak para emerytów przejeżdża nawet 10 tys. kilometrów rocznie - myregion

Państwo Kandulscy z Grodziska Wlkp już rozpoczęli sezon rowerowy. Jeżdżą po 100 km dziennie i tak spędzają emeryturę.

Państwa Kandulskich często widać na rowerowych traktach. Wyruszają w każdą sobotę. Jak mówią, na rowerach jeżdżą od dziecka. – Od momentu komunii, gdy każdy dostał rower – śmieje się pani Barbara. Opowiada, że razem z mężem mają po trzy rowery. Takie na dłuższe trasy – trekkingowej, na krótsze – miejskie i składaki, które bez problemu mieszczą się do samochodu, gdy jadą nad morze. 

Grodziszczanie sezon rowerowy zaczynają w kwietniu, a kończą nawet w grudniu. Wszystko zależy od pogody. Rocznie przejeżdżają nawet 10 tys. km. – A w Sylwestra rozpoczynamy sezon na kijki i razem z naszą ekipą przemierzamy lasy wokół Grodziska – mówi pani Barbara. Wyjaśnia, że gdy w kwietniu przesiadają się na rowery, szefem wypraw jest mąż – Jerzy. Pilnuje mapy, potrafi zaradzić każdej awarii. 

– Co roku staramy się wytyczyć nową trasę na naszych mapach – opowiada pani Barbara. Wspomina, że w ubiegłym roku była to m.in. Sława czy Babimost. – W promieniu 100 km od Grodziska odwiedziliśmy wszystkie pałacyki, jeziora, wieże widokowe. Często robimy wyprawy tematyczne i nigdy nie wracamy tą samą trasą. Chodzi o to, żeby zobaczyć jak najwięcej – tłumaczy mieszkanka Grodziska. Poleca, że warte uwagi są trasy trochę dalej położone. To m.in. ścieżka w okolicach Milicza w Dolnie Baryczy, z pięknymi kolejowymi budynkami, wytyczona na trasie wąskotorówce. A bliżej – chociażby Kórnik czy Skrzynki pod Poznaniem. 

– Bardzo lubimy też dalsze wyprawy. Pakujemy wówczas składaki do samochodu i jedziemy np. do Świnoujścia czy Lubska, gdzie są piękne trakty. Zachwycają nas krajobrazy. Znajomi nie raz dziwią się, że co róż jesteśmy w innym miejscu – śmieje się cyklistka. Podkreśla, że w tym roku pierwsze wycieczki już z nimi. A recepta na wytrwałość? – Odpowiedni strój i buty, a przede wszystkim dobry humor i nastawienie – podkreśla pani Barbara. I z uśmiechem dodaje, że każda wyprawa to osobista satysfakcja z przejechanych kilometrów i wspomnienia tego, co się zobaczyło. 

AS

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w GRODZISK