NewsWOLSZTYN

Rodzice pozwali nauczyciela twierdząc, że uderzył dwójkę dzieci. Jest wyrok sądu2 min na czytanie

News - Rodzice pozwali nauczyciela twierdząc, że uderzył dwójkę dzieci. Jest wyrok sądu - myregion

Do rzekomych rękoczynów miało dojść na lekcji wychowania fizycznego, którą wuefista prawie trzy lata temu prowadził w jednej z wolsztyńskich szkół. Pedagog miał uderzyć jednego z uczniów otwartą ręką, drugiego łokciem. Od początku twierdził, że do niczego takiego nie doszło, a przed sądem bronił go wolsztyński adwokat mec. Marcin Sewohl. 

Nauczyciel tłumaczył, że grupa ponad 40 dzieci nie słuchała poleceń, nie chciała ustawić się w dwuszeregu. Feralnego dnia lekcja odbywała się poza terenem szkoły, a przy bieżni była ulica. – Część dzieci na nią wychodziło i musiałem przerywać zajęcia – mówił przed sądem i wspominał, że w końcu doszło do sytuacji, kiedy jeden z kierowców się zatrzymał i pogroził palcem. – Dlatego musiałem reagować – podkreślał zaznaczając jednak, że nikogo nie uderzył. Podobnie zeznawał także świadek – inny nauczyciel, który tego dnia prowadził z oskarżonym zajęcia. 

W oskarżenia od początku nie wierzyło grono nauczycielskie, a wiary nie dało im także kuratorium, które oczyściło nauczyciela z zarzutów. W końcu nawet i prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa w postępowaniu nauczyciela. Rodzice dwójki chłopców nie dali jednak za wygraną i złożyli prywatny akt oskarżenia do sądu. W trakcie procesu przesłuchano nie tylko rodziców i część grona nauczycielskiego, ale i wszystkie dzieci (ponad 40), które brały udział w lekcji wuefu prowadzonej przez oskarżonego nauczyciela. 

Dziś sędzia Ludmiła Człapa – Andrzejewska ogłosiła, że uniewinnia oskarżonego nauczyciela, a kosztami procesu obciąża rodziców, którzy występowali w roli oskarżycieli posiłkowych. Sędzia podkreśliła, że w trakcie przesłuchań nie sposób przyjąć, że nauczyciel uderzył dzieci i zwróciła uwagę, że wielokrotnie próbował je podczas lekcji dyscyplinować, ale te nie słuchały. W efekcie chciał „zagarnąć” je w jedną grupę używając do tego zeszytu. Człapa – Andrzejewska zaznaczyła, że sąd celowo przesłuchał ponad 40 dzieci, bo z zeznań rodziców „wyłaniał się przekaz zupełnie nieadekwatny w stosunku do tego, co mówiły dzieci”. 

Sędzia podkreśliła także, że w przypadku lekcji wychowania fizycznego nie sposób uniknąć kontaktu fizycznego pomiędzy dziećmi a nauczycielem i inna sytuacja byłaby, gdyby były to inne zajęcia. Podkreśliła, że w wyniku przesłuchań wielu osób, w tym dzieci, nie sposób przypisać winy i sprawstwa oskarżonemu nauczycielowi. 

Wyrok w sprawie nie jest prawomocny, a rodzice, którzy występowali w roli oskarżycieli posiłkowych mogą wnieść apelację. Mają na to 14 dni od daty otrzymania pisemnego uzasadnienia wyroku. 

ŁR

FOTO: Zdjęcie wykonane podczas procesu, przed epidemią.

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News