GRODZISKNews

Robią wszystko, by nie dopuścić do budowy chlewni. I mają pretensje do urzędników2 min na czytanie

GRODZISK - Robią wszystko, by nie dopuścić do budowy chlewni.  I mają pretensje do urzędników - myregion

W niedzielę (14.02.) na sali wiejskiej w Ratajach spotkali się mieszkańcy wsi, który uznali, że sprawa nie może czekać. A chodzi o budowę świniarni w pobliżu miejscowości Rataj i Augustowa. Postępowanie o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach inwestycji prowadzą urzędnicy z gminy Rakoniewice.

Jeden z mieszkańców – Michał Nowak – wyjaśniał, że inwestor jest związany z dużą zagraniczną firmą z branży paszowej i ma ich wsparcie. – Inwestor mieszka w innej gminie, po pracy pojedzie do domu, a my zostaniemy z tym przez 24 godziny na dobę. Piszemy protest do gminy, chcemy zatrzymać tę inwestycję lub przeciągać tyle, ile się da – mówił Nowak.

Urzędnicy z gminy Rakoniewice dopatrzyli się, że inwestor ma jedynie zapewnienie o odbiorze gnojowicy, ale nie ma umowy z odbiorcą. Dlatego zażądali przedstawienia takiego dokumentu. Mieszkaniec Rataj wyjaśniał, że już te chlewnie, które inwestor posiada w okolicy, dają się ludziom we znaki. – Wywozi gnojowicę na pole przy zamarzniętej ziemi. Zgłosiłem to do gminy i został ukarany – mówił mieszkaniec.

Nowak podkreślił też, że gmina Rakoniewice nie wykazała się w kwestii poinformowania ich o planach inwestora. – Zrobili minimum z tego co mogli. Opublikowali ogłoszenie w Biuletynie Informacji Publicznej i na tablicy ogłoszeń we wsi. My dowiedzieliśmy się o tym w środę wieczorem z portalu myRegion.pl i postanowiliśmy działać. Nie pozwolimy sobie na taką inwestycję – mówiła inna mieszkanka wsi, Barbara Nowak.

Najwięcej uwag mieszkańcy mieli do raportu, który dołączony jest do wniosku o wydanie decyzji. Zgodnie z procedurą, został przygotowany na zlecenie inwestora. Zdaniem mieszkańców jest nierzetelny. Nie wspomniano w nim o lesie znajdującym się w pobliżu. – Zapisano tam, że nie ma tu migracji zwierząt. Tymczasem najbliżsi sąsiedzi działki, gdzie ma postać chlewnia, pamiętają hałas z lasu. Dopiero po czasie zrozumieli, że płoszono w ten sposób zwierzęta – mówią. Uwagi mają też do planu, w którym zaznaczono, że w sąsiedztwie są gospodarstwa rolne, a w rzeczywistości nie ma tu żadnego rolnika. Po za tym mają wątpliwości dotyczące wody opadowej, bo teren jest pochylony w stronę domów. Barbara Nowak zwracała uwagę, że w raporcie jest informacja, że w chlewni zostanie zatrudnionych pięć osób. – To dla nas żaden interes – mówił jej mąż.

Podczas spotkania mieszkańcy przestrzegali zasad reżimu sanitarnego. Zadbali, żeby z każdego domu przyszedł jeden reprezentant, który przekaże informację pozostałym członkom rodziny.

JP

Podziel się informacją ...
  • 97
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    97
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w GRODZISK