GRODZISKNews

Restauracja smaży tysiące pączków, by wspierać innych. Właściciel: Po prostu lubię pomagać…3 min na czytanie

GRODZISK - Restauracja smaży tysiące pączków, by wspierać innych. Właściciel: Po prostu lubię pomagać… - myregion

Grodziska restauracja znana jest nie tylko z polskiej kuchni, ale także ze spektakularnych akcji charytatywnych. Ostatnio jej kucharze usmażyli 3 tys. pączków i cały dochód przeznaczyli na wózek dla pana Stasia z Wielichowa.

– Lubię pomagać, a poczucia satysfakcji, gdy się komuś pomoże nie da się kupić za żadne pieniądze – mówi Patryk Marciniak, właściciel Ratuszowej. Zaznacza, że pieniądze to nie wszystko, a w życiu są ważniejsze rzeczy. Na przykład pomaganie, bo każdy może kiedyś potrzebować pomocy. 

Restauracja funkcjonuje od dwóch lat i ma już za sobą trzy duże akcje charytatywne. W zeszłym roku zbierano pieniądze na zwierzaki. – Przekazałem wówczas zużytego busa „Złomiarzom”, których znamy z telewizji. Chętnie się zgodzili, aby do nas przyjechać i go zabrać. Pomyślałem wtedy, by zrobić coś jeszcze. I zaprosiłem ich do parku, gdzie zorganizowaliśmy zbiórkę karmy dla zwierząt ze schronisk w Grodzisku i Rakoniewicach – wspomina Patryk Marciniak. Przyznaje, że akcja przerosła oczekiwania. – Ludzie przynosili karmę, robili sobie zdjęcia ze „złomiarzami”, kupowali nasz bigos. Wszyscy świetnie się bawili, a przy tym udało się zebrać sporo pieniędzy, które zaspokoiły potrzeby schronisk i pomocy wyleczyć chore psy i koty – dodaje właściciel Ratuszowej. 

W tym roku restauracja zorganizowała już dwie akcje charytatywne. W lutym, przy okazji Tłustego Czwartku, pomagano dziewczynce z autyzmem, wychowywaną przez samotną matkę. – Usmażyliśmy około 4,5 tys. pączków i wszystkie się sprzedały. Ludzie stali w kolejce i musieliśmy nawet dosmażać. Pracowaliśmy całą noc. Dzięki temu udało się zebrać 9 tys. zł, które przekazaliśmy mamie dziewczynki – mówi Patryk Marciniak, który był zaskoczony ogromnym sukcesem akcji. – Wszyscy chcieli pomóc. Rozwoziliśmy po kilkadziesiąt pączków, nawet do Wolsztyna. A jedna pani nawet specjalnie przyjechała z Poznania – wspomina. 

Nie inaczej było podczas drugiej akcji, którą zorganizowano w przed kilkoma dniami. Sprzedano około 3 tys. pączków, dzięki czemu 6 tys. zł trafiło na konto pana Stasia z Wielichowa (pisaliśmy o nim TUTAJ). – I tym razem klienci nie zawiedli. Pączki rozeszły się w błyskawicznym tempie. Był to niemały wysiłek dla mojej ekipy, bo na co dzień gotujemy kuchnię polską, a tu było smażenie tysięcy pączków. Ale dali radę – uśmiecha się restaurator podkreślając, że na zawsze może liczyć na swoich pracowników, za co jest im wdzięczny. Cieszy się też, że ludzie tak chętnie angażują się w akcje pomocy. 

– To pokazuje, że ludzie są wspaniali i mają ogromne serca. Chcą pomagać, tylko trzeba ich zachęcić i pokazać jak. Na pewno będziemy jeszcze organizować podobne akcje. Docelowo dwie w ciągu roku – zapewnia Patryk Marciniak. 

AS

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w GRODZISK