EXTRA

Ratunku, moje dziecko zagłodzi się na śmierć! Co robić, kiedy nastolatka nie chce jeść?4 min na czytanie

EXTRA - Ratunku, moje dziecko zagłodzi się na śmierć! Co robić, kiedy nastolatka nie chce jeść? - myregion

Mają po kilkanaście lat i nie zdają sobie sprawy, że to choroba. Nie zawsze mogą liczyć na pomoc rodziców, bo ci mają swoje problemy. To, że dzieje się źle, widzą za to m.in. dziadkowie i nie wiedzą, gdzie zwrócić się po ratunek.

Zaburzenia odżywiania – czyli anoreksja i bulimia to nie tylko problem gdzieś w świecie, to dramaty, których świadkami są i głogowskie rodziny. Jaka jest jego skala? Niestety, danych nie posiada ani wydział edukacji czy zdrowia ratusza. Według ogólnopolskiej statystyki – co najmniej 2 proc. dzieci i młodzieży jest zagrożonych tymi schorzeniami. Niby nie dużo, ale każdy przypadek to balansowanie na granicy życia i śmierci.

Alarm, że dzieje się źle, pierwsza podniosła 70-letnia kobieta, babcia 15-letniej wnuczki. – Proszę mi powiedzieć, kto może pomóc? Nie mam już siły, nikt mnie nie słucha, a widzę, że z dnia na dzień jest coraz gorzej – pani Maria opowiada o rodzinie swojej 40-letniej córki. Nie zna fachowej nazwy tego, co widzi. A widzi wychudzoną nastolatkę i równie chudą swoją córkę. Twierdzi, że obie na widok jedzenia reagują z obrzydzeniem, że coś złego się z nimi dzieje. – To może ta moda na szczupłe sylwetki, najpierw odchudzała się córka, od roku wnuczka wzięła przykład z matki, nie słuchają mnie, że tak nie można. To chore, żeby tak się głodzić – kobieta jest bezradna. Podobnie jak mężczyzna, który również dostrzegł problem w swojej rodzinie.

Żona przestała gotować, przestała zajmować się domem, ich wspólnego życia praktycznie nie ma. – Jestem wściekły, bezradny i czasami po prostu płaczę. Nie wiem, co się stało. Żona z córką to skóra i kości. Nasz starszy syn powiedział mi, że obie są anorektyczkami. Gdzie szukać dla nich pomocy – 45-latek prosi o wskazanie miejsca. On pracuje na rodzinę, chce normalnie żyć… Normalności chce też pani Maria, ale jak mówi – nie wie, do kogo zwrócić się o pomoc. W jednej ze szkół podstawowych słyszymy – problem pojawia się coraz częściej. Kiedy nie wystarczają rozmowy z wychowawcą, pedagogiem czy psychologiem konieczna jest interwencja lekarza psychiatry, choć czasami wystarcza opieka lekarza rodzinnego.

Psychiatra, doktor Marta Kuźmiak i psycholog Dorota Lewińska-Groszewska przyznają – zaburzenia odżywiania to coraz częstsze schorzenie, z którym przychodzi im się mierzyć. Młodzi ludzie wzorując się na lansowanych w mediach szczupłych modelkach czy aktorkach popadają w pułapkę, z której trudno jest się wydostać. To jednak tylko jedna z przyczyn. Często u podstaw anoreksji leżą też problemy rodzinne, w tym zachwianie, wskutek promowania partnerstwa, ról, jakie każdy powinien mieć w rodzinie. – To krótko mówiąc, obciążanie dziecka sprawami, które nie jest gotowe na ich przyjęcie i poradzenie sobie z nimi, gdyż jest właśnie dzieckiem, a nie osobą dorosłą – tłumaczy doktor Kuźmiak i obrazuje – mama to mama, tata to tata, a dziecko to dziecko – nie można postawić wszystkich na równi.

Specjalistki zwracają uwagę, że często kontrola jedzenia, czy jego ograniczanie jest jedyną rzeczą, na którą dzieci mają wpływ, kiedy rodzice się kłócą, czy rozwodzą, albo występują inne trudności. – Jeżeli w rodzinie są konflikty, a dziecku nie poświęca się uwagi i w domu jest dużo złej energii młody człowiek szuka dla siebie miejsca i jeśli nawet jest to bardzo niebezpieczne wyjście, chwilowo znajduje w tym ukojenie dla siebie – dodaje Dorota Lewińska-Groszewska. Ale to tylko jedna z przyczyn. Inne to problemy zdrowotne, już jako powikłania somatyczne, o podłożu endokrynologicznym, kardiologicznym czy genetycznym. Dlatego pierwszy krok powinien być skierowany do lekarza rodzinnego, który po wstępnej diagnostyce oceni, jak należy zaplanować dalsze leczenie.

Parametrem wskazującym na anoreksję jest wskaźnik BMI, który określa proporcję pomiędzy wzrostem, w przypadku dzieci jest to tzw. siatka centylowa. – Jeżeli wskaźnik BMI jest niższy niż 17,5 to trzeba już podjąć działania – doktor Kuźmiak ostrzega – anoreksja może być stanem zagrożenia życia, jeżeli masa ciała jest w granicach 35 – 45 kg w zależności od wieku i wzrostu pacjenta, albo BMI jest mniejsze niż 15.

Zaburzenia odżywiania nie dotyczą tylko dziewcząt i kobiet. Szacuje się, że na 10 chorych przypada 1 mężczyzna lub chłopiec. – W przypadku dziewczynek problem jest dużo trudniejszy do zaobserwowania. Potrafią się dobrze maskować, ubierają luźne rzeczy i zakładają większe biustonosze. Niestety, dopiero omdlenia mogą sprawić, że takie dziecko trafia do lekarza i wtedy okazuje się, jak bardzo organizm jest już wyniszczony – psycholog Dorota Lewińska-Groszewska wskazuje, że pierwszymi sygnałami, które powinny zaniepokoić rodziców czy opiekunów jest nie tylko utrata masy ciała, niechęć do jedzenia, ale także zmiana nastrojów, unikanie rozmów, a także problemy z nauką. Jak wynika z danych statystycznych – 60 proc. chorych na anoreksję udaje się wyleczyć.

RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w EXTRA