NewsWOLSZTYN

Radny przypomina o ul. Bernardowskiej w Obrze i chce utworzenia planu remontu dróg. I co z tego?2 min na czytanie

News - Radny przypomina o ul. Bernardowskiej w Obrze i chce utworzenia planu remontu dróg. I co z tego? - myregion

Podczas ostatniej sesji rady gminy (24.06.) radny Jakub Lorenz przypomniał burmistrzowi i radnym, że 20 lat temu w gminie powstała „lista ulic inwestycyjnych” wymagających szybkiego remontu. Ulica Bernardowska była wówczas na pierwszym miejscu. Niestety od tego czasu wiele innych dróg zostało przebudowanych i naprawionych, a ta jedna nie! Radny stwierdził, że gmina powinna ponownie stworzyć konkretny plan remontów dróg sugerując, że tym razem powinna się go też trzymać. – Priorytetem są te inwestycje, na które uda się pozyskać środki zewnętrzne – stwierdził na to burmistrz Wojciech Lis.

– Wielokrotnie zgłaszaliśmy potrzebę budowy tej drogi na zebraniach wiejskich, spotkaniach z burmistrzami, spotkaniach wyborczych i zawsze słyszymy, że ma zostać wzięta pod uwagę przy tworzeniu nowego budżetu, że już prawie się za nią biorą i tak od 18 lat – mówią mieszkańcy ul. Bernardowskiej w Obrze. – Komisje przyjeżdżały, jezioro tu stało od budynku do budynku, ale dotąd nikt nic nie zrobił – przypominają, że rozmowy o budowie tej drogi były prowadzone już z burmistrzem Słomińskim, potem obiecywał im ją Rogozinski, a ostatnio Spiralski.

Efekt ? W ciągu dwóch dekad gmina przeprowadziła w okolicy szereg inwestycji. – Zrobiona została m. in. ul. Kręta, Szopińskiego, Wierzby, Krótka i cały Pl. Słowiański, ale nie Barnardowska. Podczas ostatniej kampanii wyborczej o drodze mówili radny Lorenz i burmistrz Lis, ale po wyborach temat znów umarł. – W międzyczasie zaproponowano nam rozwiązanie „tymczasowe”, czyli płyty betonowe. Nie zgodziliśmy się, bo boimy się, że zostanie to potraktowane przez gminę jako wykonana inwestycja i wtedy już nigdy nie doczekamy się niczego poza tą prowizorką, a przede wszystkim, że nic nie zostanie zrobione z tą wodą, która tu płynie w czasie deszczu, a potem stoi w dziurach – wyjaśniają mieszkańcy.

Jak podkreślają, od ostatniego spotkania z burmistrzem Spiralskim minęły ponad trzy lata. – Mówił wtedy, że będzie robił jakieś kosztorysy związane z odprowadzeniem tej wody, bo zarządca drogi musi się zgodzić na wpuszczenie jej do studzienek, ale w lutym tego roku powiedział, że przecież mamy zrobione przedszkole, a wszystkiego naraz zrobić się nie da – przypominają mieszkańcy. – Na wszystko pieniądze się znajdują! Grube miliony na dworzec, który – jak słyszymy, jest wizytówką miasta, na MOSiR, ale na 700 m drogi, która jest nam naprawdę potrzebna, nie ma – dodają.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News