NOWY TOMYŚL

Radny od miesiąca czeka aż burmistrz odpowie na jego pytania. “To dowód na arogancję i brak szacunku dla mieszkańców”3 min na czytanie

NOWY TOMYŚL - Radny od miesiąca czeka aż burmistrz odpowie na jego pytania. “To dowód na arogancję i brak szacunku dla mieszkańców” - myregion

Radny Tomasz Matusiak był ostatnio ciekaw, ile kosztowała organizacja Mistrzostw Karate Kyokushin w Nowym Tomyślu. Chciał również otrzymać faktury dotyczące wydatków m. in. związanych z reprezentacją gminy przez burmistrza. Złożył w tych sprawach dwa zapytania. Napisał też jedną interpelację, gdzie punktuje błędy, które według niego popełniono w procedurze rozstrzygania konkursu na rozwój sportu. Cały komplet trafił na ręce Przewodniczącego Rady Miejskiej w Nowym Tomyślu Marka Ratajczaka, a ten przez biuro rady dostarczył zapytania i interpelacje burmistrzowi Włodzimierzowi Hibnerowi. Zainteresowany jednak radnemu nie odpowiedział, a do przewodniczącego przesłał pismo, w którym poinformował, że… odpowiadać nie musi. Powołał się na statut gminy i ustawę o samorządzie gminnym podnosząc, że aby formalnie mógł zająć się zapytaniami i interpelacją radnego, ten powinien złożyć je na sesji, i to tylko zwyczajnej, w punkcie wolne głosy i wnioski. 

– Burmistrz nowatorsko, wręcz awangardowo traktuje prawo – mówi nam Tomasz Matusiak zbulwersowany zachowaniem Włodzimierza Hibnera. Podkreśla, że to tylko dowód na niewydolność, arogancję i brak szacunku dla mieszkańców. W jego ocenie burmistrz uważa ich za ludzi nieumiejących samodzielnie myśleć. – Radny może składać zapytania w dowolnym momencie, a przewodniczący może w dowolnym momencie przekazać je burmistrzowi. W każdej gminie można złożyć petycję czy zapytanie w dowolnym momencie. U nas też tak było, ale próbuje się teraz zniekształcać prawo – podkreśla Tomasz Matusiak. Zaznacza, że nie jest jego celem wywoływanie konfliktów, ale chce jedynie uzyskać odpowiedź tak, jak nakazuje prawo. – Ustawa o samorządzie gminnym jest ustawą nadrzędną i błędem jest, że burmistrz powołuje się na statut gminy – zaznacza radny. 

Zdziwiony taką praktyką jest również Jarosław Adamczak, przewodniczący Rady Miejskiej w sąsiednim Wolsztynie. Przypomina on, że nawet na sesjach informuje o złożonych interpelacjach bądź zapytaniach „w okresie międzysesyjnym”. – Każdy radny ma prawo złożyć zapytanie bądź interpelację pomiędzy sesjami. Termin na odpowiedź wynosi 14 dni, chyba, że zajdą okoliczności, które to uniemożliwiają. W Wolsztynie zdarza się to rzadko – mówi Jarosław Adamczak. Wyjaśnia ponadto, że interpelacja musi być w formie pisemnej, a zapytanie można również złożyć ustnie, a robi się to zazwyczaj na sesji. W podobnym tonie wypowiada się Janusz Mrozkowiak, Przewodniczący Rady Powiatu Wolsztyńskiego. – Jeżeli radny złożyłby interpelację w okresie międzysesyjnym, odczytałbym ją na sesji – mówi Mrozkowiak tłumacząc, że składanie tego rodzaju zapytań pomiędzy sesjami jest dopuszczalne. Nie wiadomo jednak, kiedy odbędzie się sesja w nowotomyskim ratuszu, bo jej organizacja, jak dowiedzieliśmy się od radnych, idzie obecnie jak po grudzie.

Jak ustaliliśmy, burmistrz Włodzimierz Hibner nie tylko odesłał radnego Tomasza Matusiaka z kwitkiem, ale po drodze upomniał też pracownicę biura rady, która przyjęła zapytania i interpelację od przewodniczącego rady. W ostatnich dniach urzędniczki nie było w pracy, a kontakt z biurem rady był utrudniony. Zapytaliśmy Urząd Miejski w Nowym Tomyślu, czy doszło do wspomnianego incydentu i czy urzędniczka została ukarana. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że burmistrz odstąpił od upomnienia. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w NOWY TOMYŚL