NewsWOLSZTYN

Psy, które pogryzły dziecko, trafiły do schroniska. Pracownicy będą szukać tatuaży i chipów2 min na czytanie

News - Psy, które pogryzły dziecko, trafiły do schroniska. Pracownicy będą szukać tatuaży i chipów - myregion

Do zdarzenia doszło wczoraj (17.11.) ok. godz. 18. 11-letni Bartek z Solca, uczeń 6 klasy szkoły w Mochach skończył trening piłki nożnej na stadionie miejscowego klubu. Wyszedł z szatni i szedł w kierunku grupki rodziców czekających, by odebrać dzieci, gdy nagle zawrócił i ruszył w kierunku budynku. Wtedy zaatakowały go dwa psy w typie owczarka niemieckiego przebywające na stadionie. Chłopiec został dotkliwie pogryziony. Ranne dziecko zostało przetransportowane do szpitala w Poznaniu. Jak powiedział nam w nocy, obecny na miejscu zdarzenia, radny Piotr Kokornaczyk mieszkańcy wsi otrzymali od kogoś informację, że chłopiec był operowany.

Kilka godzin trwało ściągnięcie na miejsce specjalistów, którzy odłowią psy. Nie chcieli się tego podjąć ani miejscowi weterynarze, ani myśliwi, bo żaden z nich nie ma uprawnień, sprzętu i miejsca, w którym psy mogłyby zostać poddane obserwacji. Na stadionie zebrało się kilkudziesięciu mieszkańców, którzy pilnowali, by psy nie opuściły terenu. Władze gminy zorganizowały tymczasem pomoc pracowników zielonogórskiego schroniska dla zwierząt, którzy dotarli do Moch dopiero o godz. 22.30.

Pierwszego psa udało się odłowić po zaledwie 25 minutach. Drugi został schwytany kilka minut po północy. Psy zostały przewiezione do Zielonej Góry, gdzie zostaną poddane obserwacji. Zdjęcie psów lada chwila zostanie przesłane do Komendy Powiatowej Policji w Wolsztynie, która będzie prowadziła postępowanie w tej sprawie. Kluczowe będzie znalezienie właściciela zwierząt.

Jak udało się nam dowiedzieć, psy w schronisku zachowują się spokojnie. Nie wiadomo jeszcze czy są to zwierzęta rasowe zarejestrowane w związku kynologicznym i w związku z tym posiadają tatuaże, na podstawie których możliwa byłaby ich identyfikacja i ustalenie właściciela. Nie wiadomo także czy mają chipy.

– Trudno dywagować, jaka była przyczyna takiego zachowania psów. Nie mogę oceniać tego zdarzenia. Wiem, że chłopiec biegł, a odruchem wielu zwierząt w takiej sytuacji jest pogoń – mówi nieoficjalnie pracownica zielonogórskiego schroniska.

EI

Podziel się informacją ...
  • 42
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    42
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News