NewsWOLSZTYN

Przyjeżdżają, by zapewnić lepszy byt sobie i bliskim. Ale nie zawsze jest im dane wrócić domu2 min na czytanie

News - Przyjeżdżają, by zapewnić lepszy byt sobie i bliskim. Ale nie zawsze jest im dane wrócić domu - myregion

Przyjeżdżają, by zapewnić lepszy byt sobie i bliskim. Czasem na kilka miesięcy, a czasem kilka lat, ale większość chce wrócić do domu. Nikt nie przewiduje takiego obrotu spraw, jak ten sprzed dwóch tygodni, gdy młody człowiek zmarł nagle zaledwie tydzień po przyjeździe do Polski. 

Do zdarzenia doszło w środę (22.09.) ok. godz. 19.10 na ul. Słowackiego. 42-letni obywatel Ukrainy zasłabł i mieszkający z nim koledzy z pracy wezwali pogotowie. Z powodu braku wolnej karetki, jako pierwsi na miejsce przyjechali strażacy, ale na pomoc mężczyźnie było już za późno. Po nich dojechało także pogotowie z Wielichowa, a o asystę poproszona została policja. 

Jak mówią okoliczni mieszkańcy, Ukraińcy wynajmują mieszkanie na Słowackiego w kilka osób. Codziennie razem wychodzą do pracy i razem wracają. We czterech, w pięciu. Zmieniają się często i nie utrzymują kontaktów z sąsiadami. Czasem któryś powie „dzień dobry”, ale poza tym niewiele o nich wiadomo. 42-latek wprowadził się niedawno. Zaledwie około tydzień przed śmiercią. – Jak mówi asp. sztab. Wojciech Adamczyk z Komendy Powiatowej Policji w Wolsztynie, przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon mężczyzny z przyczyn naturalnych, a prokurator zdecydował o wydaniu ciała pracodawcy, który miał także poinformować o tej tragedii rodzinę 42-latka. Formalności i przewiezienie zwłok z Polski na Ukrainę trwają przeciętnie ok. 10 – 12 dni. Problemem dla rodziny zmarłego często są koszty, które wraz z formalnościami mogą wynosić średnio nawet od 2 do 2 tys. 500 euro. 

W Wielkopolsce mieszka i pracuje już ponad 50 tys. obcokrajowców – głównie Ukraińców. Na terenie gminy Wolsztyn zameldowanych jest ich 300, ale m.in. z analiz firm świadczących usługi komunalne wynika, że jest tu także olbrzymia szara strefa podnajmu mieszkań, o czym świadczą m.in. ilości zużywanej wody i wytwarzanych śmieci. Pracownicy krótkoterminowi – ze względu na koszty, często mieszkają w niekomfortowych warunkach w przeludnionych mieszkaniach. Większość z nich do szukania lepszego zarobku na obczyźnie, zmusza sytuacja ekonomiczna w kraju, więc zarobione tu pieniądze trafiają do rodzin na Ukrainie. Wielu Ukraińców decyduje się jednak się na dłuższy pobyt lub na przyjazd z rodzinami i pozostanie w Polsce. Wielu z nich ma dyplomy wyższych uczelni, ale zatrudniają się w zawodach zupełnie nie związanych z wykształceniem, często fizycznych. W jednym z zakładów przetwórstwa mięsnego, przy rozbiorze tusz pracuje lekarz weterynarii. Kobieta z dyplomem bakałarza w dziedzinie ekonomii i administracji pracuje w supermarkecie, a psycholożka elektronik i absolwentka bankowości w restauracji. Przykłady można mnożyć, a ilu ludzi, tyle historii. Raz na jakiś czas zdarza się, że wszystkie plany niweczy jedno nagłe i niespodziewane zdarzenie, jak wypadek czy śmierć. 

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News