NOWY TOMYŚL

Prezes NAP: Jak nie dogadamy się z burmistrzem, rozwiążę drużyny i zamknę akademię2 min na czytanie

NOWY TOMYŚL - Prezes NAP: Jak nie dogadamy się z burmistrzem, rozwiążę drużyny i zamknę akademię - myregion

Piotr Kostecki, prezes Nowotomyskiej Akademii Piłkarskiej, nie składa broni. Zamierza dalej walczyć o utrzymanie siedziby przy stadionie. – Podano nas do sądu, chcąc w ten sposób zmusić do opuszczenia pomieszczeń. Ale nawet, jak wyrok będzie niekorzystny, to i tak się odwołamy. Bo nie zamierzamy się poddać – zapowiada Kostecki. Podnosi, że Akademia nie ma gdzie składować sprzętu, którego jest dużo i w jego ocenie to burmistrz „będzie przegranym” nawet wówczas, kiedy sąd nakaże opuścić Akademii pomieszczenia. – Chcemy porozumienia i wielokrotnie prosiliśmy Włodzimierza Hibnera o spotkanie. Na żadne pismo nie odpisał i żadnego terminu spotkania nie wyznaczył – przypomina Piotr Kostecki. 

Prezes mówi także, że nie podpisanie aneksu do umowy, którą burmistrz przesłał mu w ostatniej chwili w grudniu ubiegłego roku było w jego ocenie czystą złośliwością. – Prosiliśmy tylko o to, by dać nam możliwość wydatkowania środków na inny cel. Uzasadnienie było jasne: otrzymaliśmy pieniądze bardzo późno i plan na ich wydanie, który tworzyliśmy w styczniu, był już dawno nieaktualny – mówi Piotr Kostecki. Przypomina, że Włodzimierz Hibner zdecydował się podpisać umowę dopiero po tym, kiedy interweniowała kancelaria prawna reprezentująca Akademię. – I to ona złoży też do sądu pozew przeciwko w gminie, bo nie zgadzamy się z tym, co burmistrz powiedział na nasz temat w wywiadzie publikowanym na myRegion.pl – podkreśla prezes. Przypomina, że Włodzimierz Hibner stwierdził w kontekście nierozliczonej w 2014 roku dotacji, że „ma uraz do zawodowych działaczy, a ci sami działacze wyciągają dziś ręce po gminne pieniądze”. – To nie my nie rozliczyliśmy tamtych pieniędzy i takie słowa są nie tylko krzywdzące, ale i kłamliwe – zaznacza Piotr Kostecki. 

Akademia kształci obecnie około 150 wychowanków, a drużyna seniorska zajmuje pierwsze miejsce w lidze. Organizacja otrzymała z końcem roku 7 tys. zł od gminy, choć wnioskowała o 58 tys. zł. – Burmistrz mówi, że zależy mu na dobru organizacji pozarządowych. Ale ja tego nie dostrzegam. Bo wystarczyło usiąść i porozmawiać – zaznacza prezes NAP. Przypomina, że Akademia nie miała żadnych zaległości w rachunkach za pomieszczenia przy stadionie, a burmistrz miał zapewniać przed pięcioma laty, że „on ich z tych pomieszczeń nie wyrzuci”. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  • 69
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    69
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w NOWY TOMYŚL