GRODZISKNews

Postrzelili kota pod Grodziskiem. To nie pierwszy taki przypadek1 min na czytanie

GRODZISK - Postrzelili kota pod Grodziskiem. To nie pierwszy taki przypadek - myregion

Kiedy kot pani Klaudii wrócił do domu, przeraźliwie miauczał. U weterynarza okazało się, że został postrzelony. To nie pierwszy taki przypadek w Rakoniewicach. 

Mieszkanka Rakoniewic opowiada, że jej pupil wychodzi z domu, ale nie chodzi za daleko. Zawsze jest w pobliżu. – Kilka dni temu wrócił i przeraźliwie miałczał. Pojechałam z nim do weterynarza i po zrobieniu zdjęcia rentgenowskiego okazało się, że został postrzelony – mówi pani Klaudia. – Słyszałam, że ktoś u nas strzela do zwierząt, a mój kot nie był pierwszy, który oberwał – mówi mieszkanka Rakoniewic. 

Policja w wielu takich sprawach jest bezradna. Rzadko udaje się złapać sprawcę na gorącym uczynku. W ubiegłym roku funkcjonariusze z posterunku w Rakoniewicach zajmowali się sprawą zastrzelonego psa. Weterynarz stwierdził wówczas, że zwierzę zginęło od postrzału z bliskiej odległości. W jego ciele znaleziono śrut. A to sugerowało, że nie była to broń myśliwska, a prawdopodobnie wiatrówka. To właśnie z takiej broni postrzelono też kota pani Klaudii. A taką broń można kupić nawet przez internet. Bo nie wymaga zezwolenia. 

Strzelanie do zwierząt domowych jest karalne, podobnie jak znęcanie się nad nimi. Paweł Góral z Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Wlkp. informuje, że zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt grożą za to dwa lata więzienia. A w przypadku śmierci zwierzęcia – trzy. Dodatkowo sąd może zdecydować o grzywnie mogącej sięgać nawet 100 tys. zł. Policja apeluje, by zgłaszać takie zdarzenia. 

AS

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w GRODZISK