Artykuł informacyjny

Pomagają frankowiczom. Odczarować kredyty złej wróżki z banku3 min na czytanie

Artykuł informacyjny - Pomagają frankowiczom. Odczarować kredyty złej wróżki z banku - myregion

Dawno, dawno temu Jan Kowalski zapragnął wybudować dom. To było ich wielkie marzenie. Chciał sprawić swojej żonie Małgosi niespodziankę. Jako, że nie miał wystarczającej ilości pieniędzy, udał się do czarodziejskiego banku po kredyt. Tam przemiła pani, pełna uroku, powiedziała mu, że oczywiście może spełnić jego marzenie. Ale był jeden warunek. Jaki? A taki, że weźmie kredyt indeksowany do waluty szwajcarskiej, czyli w popularnych „frankach” i podpisze o to ten cyrograf w postaci umowy.

Zadowolony Jasiu nie czytał, podpisał, bezwarunkowo na wiarę przyjął to o czym zapewniała go pani w banku. Jeszcze wtedy nie wiedział, że to była zła wróżka. Przecież na kredyt w złotówkach nie było go stać, nie miał zdolności kredytowej. Pani z okienka obiecywała mu, że nie musi się niczego obawiać, chichocząc pod noskiem. Jasiu chcąc nie chcąc, rad nie rad, bardzo pragnął zamieszkać w swoim domku i zgodził się na warunki kredytu. Jak to często w bajkach bywa… nie miał wyjścia.

Na początku było super, niskie raty, nic złego się nie działo. Aż tu pewnego… frank szwajcarski poszybował w górę. Nastała era mrocznych czasów, łzy, ból i cierpienie.

Kredyt zamienił się w najgorszy koszmar życia, kapitał pożyczonych pieniążków wzrósł o 100 procent. Do tego należało doliczyć marżę, odsetki i ubezpieczenie. Jednym słowem – katastrofa. Jasiu harował jak wół a bank zawijał pieniążki w sreberka i cieszył się zyskiem – oczywiście kosztem klienta. Wystarczyło, że się spóźnił z płatnością raty… były telefony od złego windykatora Franka.

– Zbieraj kasę, bo jak nie, to wypowiemy ci kredyt – słychać było w słuchawce telefonu. Pierwsze raty wynosiły około 1 tys. 200 zł miesięcznie. Teraz wzrosły do 2 tys. 500 zł. Jasiu zarabiał niewiele więcej, bo w granicach 2 tys. 700 zł. Łatwo policzyć, ile zostaje mu na życie. Tylko 200 zł. A gdzie rachunki i inne opłaty? Chcą spłacić kredyt, żeby windykator nie zabrał mu domu, Jasiu odejmował od ust, nie dojadał, pracował po godzinach.

Bał się utraty pracy i złego windykatora, którego oddech czuł na karku. Nie jeździł na wakacje, nie korzystał z życia. Nie miał czasu dla swojej córeczki Marysi. Jego żona Małgosia płakała po nocach i myślała tylko o jednym – czy dadzą radę? Starość nieubłaganie nadchodziła, pojawiły się choroby a kredytu nie ubywało. Widmo katastrofy krążyło nad rodziną. Kiedy nie było już nadziei na lepszą przyszłość w życiu Jasia pojawił się ktoś ważny. To niespodziewany gość Emisariusz. – Po burzy i mrocznej przeszłości pojawia się słońce – oznajmił mu. Emisariusz zaproponował unieważnienie kredytu udzielonego przez wróżkę. Zbawieniem okazał się TSUE – europejski trybunał dał wytyczne dla sędziów krajowych, którzy mogą teraz zadecydować, aby Jasiowi unieważnić kredyt. Oczywiście trzeba przejść przez morze skomplikowanych przepisów i paragrafów. Pomaga właśnie Emisariusz. I ja tam byłem, miód piłem. W tajemnicy podaję wam telefon i adres Emisariuszy. Tylko nikomu nic nie mówcie, że o tym wiecie, bo jak się dowie zła wiedźma to ho ho – będzie się działo.

Tym dobrym Emisariuszem jest Kancelaria Prawna Emisaro. Dzwońcie pod numer telefonu: 533 333 284.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne