NewsREGION

Policjanci mogą, ale nie wyrzucają z domów sprawców przemocy. Dlaczego?2 min na czytanie

News - Policjanci mogą, ale nie wyrzucają z domów sprawców przemocy. Dlaczego? - myregion

Świąteczna awantura domowa w Karpicku zakończyła się zatrzymaniem pijanego 35-latka na dołku, a następnie nakazem opuszczenia domu, zakazem zbliżania się do pokrzywdzonej i dozorem policji wydanymi przez prokuratora, mimo że od miesiąca obowiązuje ustawa dająca policjantowi prawo do wydania nakazu opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy. Mundurowi są sceptyczni i wolą stare, sprawdzone rozwiązania.

Do awantury w Karpicku doszło w piątek (25.12.) ok. godz. 20. Policję wezwała kobieta, której 35-letni pijany mąż groził pobiciem i pozbawieniem życia. Mimo przyjazdu mundurowych, który często szybko studzi emocje awanturników, mężczyzna był nadal agresywny, stąd decyzja funkcjonariuszy o jego zatrzymaniu w policyjnym areszcie. Badanie alkotestem wykazało, że 35-latek miał w organizmie prawie 2,5 promila alkoholu. Jak poinformował rzecznik prasowy wolsztyńskiej policji, wobec agresora nie została zastosowana nowa procedura antyprzemocowa.

Ani Policjanci z Wolsztyna, ani z sąsiedniego Grodziska Wielkopolskiego ani razu nie skorzystali jeszcze z nowego prawa. – W ciągu miesiąca w całym województwie było zaledwie kilka takich przypadków – mówi kom. Kamil Sikorski z grodziskiej policji. – Głównie dlatego, że przepis jest mało precyzyjny i nie wskazuje w żaden sposób co dalej miałoby się zadziać z usuniętym z mieszkania sprawcą – podkreśla, że interweniujący policjant nie tylko nie ma gwarancji, że po jego odejściu sprawca nie wróci do domu, ale też nie rozwiązuje kwestii tego, dokąd miałby się udać. – Zwłaszcza teraz, gdy jest zima i pozostanie na dworze przez kilka czy kilkanaście godzin zagraża zdrowiu i życiu człowieka – podkreśla Sikorski.

Stosując dotychczasowe procedury i zatrzymując sprawcę przemocy w areszcie choćby do wytrzeźwienia, Policjanci mają gwarancję jego bezpieczeństwa oraz bezpieczeństwa jego bliskich. W Polsce istnieje sieć ośrodków interwencji kryzysowej dla ofiar przemocy, bo dotychczas to one uciekały z domów przed przemocą. Zamysł, by to sprawca, a nie jego ofiara opuszczał dom jest jak najbardziej właściwy, ale brakuje rozwiązań, które zabezpieczą taką osobę przed skutkami takiej decyzji. – Nie każdy może poprosić o pomoc rodzinę i nie każdego stać na hotel – przyznaje kom. Sikorski. – Nie ma też ani jednego ośrodka gwarantującego interwencyjną pomoc dla sprawców przemocy zmuszonych do opuszczenia mieszkań, którzy nie mogą trafiać do tych samych ośrodków, w których pomaga się ofiarom – dodaje.

EI

Podziel się informacją ...
  • 5
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    5
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News