EXTRA

Policja ostrzega, że oszuści wracają do gry i wciąż skutecznie okradają seniorów na wnuczka i na policjanta4 min na czytanie

EXTRA - Policja ostrzega, że oszuści wracają do gry i wciąż skutecznie okradają seniorów na wnuczka i na policjanta - myregion

Poluzowanie obostrzeń spowodowało uaktywnienie się oszustów. Policja ostrzega szczególnie seniorów, bo w całym kraju do łask przestępców wracają najpopularniejsze metody działania. – Epidemia mogła uśpić czujność naszych bliskich. Wspólnie przypomnijmy im, by na siebie uważali – mówi asp. sztab. Wojciech Adamczyk z wolsztyńskiej policji.  –  W ostatnim czasie w powiecie wolsztyńskim nie doszło jeszcze do takiego przestępstwa i właśnie dlatego już teraz trzeba działać, by zapobiec potencjalnym nieszczęściom. Tym bardziej, że w Wielkopolsce i na terenie sąsiednich województw systematycznie dochodzi do oszustw, a pokrzywdzeni niejednokrotnie tracą dorobek życia – mówi Wojciech Adamczyk. 

Niedawno mieszkanka Zielonej Góry straciła 40 tys. zł po tym, jak na jej telefon stacjonarny zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta i poinformował o włamaniu na jej konto bankowe. – Zapewniał, że chce jej pomóc, ale ona musi współpracować. Poprosił o numer telefonu komórkowego, kazał jechać do banku, wypłacić pieniądze i oddać mężczyźnie, który będzie na nią czekał – opowiada podinsp. Małgorzata Stanisławska z zielonogórskiej policji. – Kobieta zastosowała się do wskazówek, a następnie wróciła do domu. Gdy znów zadzwonił telefon, a fałszywy policjant kazał jej wypłacić kolejne pieniądze, zdenerwowana kobieta opowiedziała tę historię znajomej, a ta zawiadomiła policję – dodaje. 

– Tę historię, jako ostrzeżenie przed bezwzględnością i podstępnym działaniem oszustów, dedykujemy seniorom i ich rodzinom. Przypominamy, że Policjanci nie żądają od nikogo pieniędzy ani nie informują nikogo o swoich działaniach. Odbierając telefon z żądaniem wypłaty i przekazania pieniędzy policjantom możemy być pewni, że rozmawiamy z oszustem – przypomina podinsp. Stanisławska. – Świadomość społeczna dotycząca metod oszustwa na policjanta jest coraz większa, ale seniorzy wciąż dają się zmanipulować, dlatego rozmawiajmy ze swoimi bliskimi i przestrzegajmy przed przekazywaniem oszczędności obcym – wyjaśnia.

Tymczasem asp. sztab. Monika Żymełka z leszczyńskiej policji informowała niedawno, że Policjanci z Leszna, zatrzymali 50-latka, który podając się za policjanta przyjechał do domu 90-letniej staruszki i zabrał 26 tys. zł na rzekomo polubowne załatwienie sprawy wypadku spowodowanego przez jej córkę. – Wielkopolscy Policjanci otrzymują zgłoszenia o oszustwach i usiłowaniach wyłudzenia pieniędzy od osób starszych – mówi Monika Żymełka. – Żadna służba, która zajmuje się ściganiem przestępczości, nie może żądać przekazania wartościowych rzeczy. Policja nie przyjmuje w depozyt ochronny żadnych pieniędzy i biżuterii – przypomina i dodaje, że nieumundurowany policjant musi na żądanie okazać legitymację służbową, a umundurowany – podać swój indywidualny numer służbowy. – Na pewno nie będzie się też wzbraniać przed okazaniem legitymacji – zapewnia. 

Metoda  na wnuczka nie różni się niczym, prócz legendy. Do seniora dzwoni  osoba podająca się za kolegę lub koleżankę wnuka informując, że ma on poważne kłopoty i szybko potrzebuje pieniędzy. Najczęściej twierdzi, że chodzi o wypadek i potrzebuje pożyczki na odszkodowanie, by uniknąć odpowiedzialności karnej. To działa, bo poza tym, że seniorzy mają zaufanie do mundurowych i dlatego dają się oszukiwać fałszywym policjantom, to jednak wizja wnuka za kratami jest dla nich nie do zaakceptowania. 

– Przestępca wcale nie zna rzekomego wnuczka, a jedynie podejrzewa, że ofiara go ma. Reszta opiera się na manipulacji, a senior sam podaje imię i cały szereg szczegółów, na których oszust opiera dalszą rozmowę i przekonuje ofiarę o swojej wiarygodności – mówi Wojciech Adamczyk. – Dlatego nie należy się wdawać w takie dyskusje z obcą osobą, a rozłączyć się, zadzwonić do tego wnuka lub najbliższych krewnych i poprosić o sprawdzenie tych informacji. Jeśli okaże się to próbą wyłudzenia, należy bezzwłocznie zawiadomić policję – dodaje.

 Aby osiągnąć cel, przestępcy nieustannie modyfikują znane już metody oszustw i wymyślają wciąż nowe. – Niezależnie od opowiedzianej historii, zawsze chodzi o to, by zdenerwować ofiarę na tyle, by przestała racjonalnie myśleć i działała pod wpływem impulsu. Metoda na wnuczka jest skuteczna, bo seniorzy zrobią wszystko, by pomóc swoim bliskim, a stres i pośpiech popychają ich do nieprzemyślanych kroków – wyjaśnia Wojciech Adamczyk.Pomysłowość i przebiegłość przestępców nie znają granic. Wyłudzenia powodują na ogół znaczne straty finansowe, ale seniorzy narażeni są także na inne niebezpieczeństwa. Często padają ofiarami kradzieży, których dokonują fałszywi inkasenci, pracownicy ZUS-u, pomocy społecznej czy NFZ. Zdarza się także, że złodzieje biorą ich na litość. Wszystko po to, by dostać się do mieszkania, zająć czymś seniora, a w tym czasie dokonać kradzieży. 
EI

fot. Policja

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w EXTRA