NewsWOLSZTYN

Na składki dla bezrobotnych wydano 260 tys. zł. Część z nich nie zamierza pracować3 min na czytanie

News - Na składki dla bezrobotnych wydano 260 tys. zł. Część z nich nie zamierza pracować - myregion

Ośmiu na dziesięciu zarejestrowanych w wolsztyńskim urzędzie pracy bezrobotnych to osoby bez prawa do zasiłków. Spora część z nich nigdy go nie uzyskała, albo dawno utraciła, bo po skierowaniu nie podjęły szkolenia, przygotowania zawodowego dorosłych, stażu, wykonywania prac lub innej formy pomocy, a do urzędu pracy przychodzą wyłącznie, by utrzymać ubezpieczenia zdrowotne.

Szczególnie teraz urząd pracy w Wolsztynie zalewa fala potrzebujących ubezpieczenia zdrowotnego. To efekt pandemii i przekonania, że PUP ma obowiązek płacić składki za każdego niepracującego obywatela. To bzdura i demagogia. – Nie jesteśmy płatnikami składek, jak leci. Podstawą do zarejestrowania się jako osoba bezrobotna jest faktyczna gotowość do podjęcia pracy – mówi dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Wolsztynie, Sylwia Tomiak – Rozynek.

– W grudniu mieliśmy petenta, który nie pracował już w listopadzie, ale dopiero po miesiącu przypomniało mu się, że na gwałt potrzebuje ubezpieczenia. Nie omieszkał jednak poinformować, że jest tak chory, że pracować nie może i nie zamierza. Gdy zwróciliśmy mu uwagę, że to tak nie działa i w tej sytuacji powinien się zgłosić do Ośrodka Pomocy Społecznej, pieklił się i awanturował. Na koniec okazało się, że i tak nie ma wszystkich potrzebnych dokumentów, więc odpuścił i miał wrócić, gdy je skompletuje. Wrócił w styczniu i podpisał gotowość do pracy. Czy ją podejmie? Trudno powiedzieć, ale podważyć takiej deklaracji nie możemy – opowiada.

– Takie sytuacje zdarzają się codziennie. W styczniu, dla odmiany, zgłosiła się młoda mama. Noworodek miał kilka dni, a kobieta była w połogu. Czy była gotowa do podjęcia pracy? No nie, więc nie możemy jej zarejestrować tylko po to, by miała ubezpieczenie zdrowotne. Właściwy do tego urząd to OPS – wyjaśnia kolejną sporną sytuację Sylwia Tomiak – Rozynek. Wszystko opiera się jednak na oświadczeniu petenta, a skoro on twierdzi, że jest gotowy, to nawet gdyby przyszedł z głową pod pachą, urzędnik nic nie może zrobić. Stąd m.in. spora rzesza bezrobotnych bez prawa do zasiłku, za których w 2020 r. wolsztyński PUP zapłacił 260 tys. zł składek ubezpieczeniowych.

Zasiłek dla bezrobotnych nie przysługuje m.in. osobie, która w okresie 6 miesięcy przed zarejestrowaniem z własnej woli lub za porozumieniem stron rozwiązała stosunek pracy lub stosunek służbowy. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy porozumienie stron nastąpiło z powodu upadłości, likwidacji pracodawcy lub zmniejszenia zatrudnienia z przyczyn dotyczących zakładu pracy albo wskutek zmiany miejsca zamieszkania oraz gdy pracownik rozwiązał umowę bez wypowiedzenia z powodu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków przez pracodawcę.

Prawa do zasiłku nie ma też osoba, która odbywa odpłatną praktykę absolwencką i otrzymuje z tego tytułu miesięczne świadczenie pieniężne w wysokości przekraczającej połowę minimalnego wynagrodzenia za pracę, pracownik, który otrzymał odszkodowanie za skrócenie okresu wypowiedzenia umowy o pracę oraz osoba, która w okresie 6 miesięcy przed zarejestrowaniem się w PUP została zwolniona dyscyplinarnie.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News