NewsWOLSZTYN

Petycja o odwołanie dyrektorki szkoły w Kębłowie. Rodzice złożyli ją pod nieobecność zainteresowanej3 min na czytanie

News - Petycja o odwołanie dyrektorki szkoły w Kębłowie. Rodzice złożyli ją pod nieobecność zainteresowanej - myregion

Petycja została złożona wczoraj (30.06.) w Gminnym Zespole Obsługi Ekonomicznej i Administracyjnej Oświaty w Wolsztynie. W rozmowie z rodzicami uczestniczyła dyrektor Monika Bober oraz burmistrz Wojciech Lis i sekretarz gminy Katarzyna Merda. Treść petycji została odczytana dziś (1.07.) podczas ostatniej w tym roku narady dyrektorów gminnych placówek oświatowych.

Wśród argumentów pojawiły się brak leżakowania w grupach 3-latków, unikanie kontaktu telefonicznego i osobistego z rodzicami dzieci przedszkolnych, lekceważenie próśb rodziców o niemieszanie dzieci w grupach czy różnice zdań na temat cateringu dla dzieci i odrzucanie próśb o obiady dla dzieci 5-godzinnych oraz zakaz korzystania z hali sportowej przez mieszkańców Kębłowa.

– Każda prośba rodziców do pani dyrektor kończy się odmową. Próby zmiany godzin języka angielskiego, jak i religii, zostały zakończone niepowodzeniem – piszą rodzice. – Zbyt szybkie wypuszczanie dzieci 5-godzinnych do domu, niezłożenie wniosku o utworzenie grupy 9-godzinne pomimo próśb i wniosków rodziców, zlekceważenie zatrucia pokarmowego dzieci oraz niepowiadomienie osobiście sanepidu… Zrobił to rodzic – dodają.

Rodzice piszą także o wyróżnianiu niektórych nauczycieli i powoływaniu „samozwańczych dyrektorów przedszkola”, niepojawianiu się dyrektorki na zwoływanych przez nią samą zebraniach i uniemożliwianiu dzieciom zabierania do domów opłaconych posiłków, których nie zjadły w placówce.

– Pomimo próśb o zmianę mydła, które uczulało dzieci, pani dyrektor stwierdziła, że ma zapas zakupionego mydła i trzeba je zużyć… Rodzice przynieśli swoje mydło – wyliczają rodzice, którzy podpisali petycję o odwołanie dyrektorki. Nauczyciele przedszkola mieli też otrzymać nieuzasadniony zakaz rozdawania dzieciom upominków na zakończenie przedszkola.

Pod petycją podpisało się 75 rodziców. – O tych problemach rozmawiali między sobą od dawna, ale nie spodziewałem się, że się odważą – powiedział nam jeden z ojców przedszkolaka z Kębłowa. – To była spontaniczna akcja, która ruszyła na początku tygodnia. Myślę, że gdyby zbieranie podpisów potrwało kilka dni, to byłoby ich jeszcze więcej – dodaje.

– Sam nie podpisałem tej petycji, bo nie ze wszystkim się zgadzam. Na zebraniu była mowa o tym, że innego mydła antybakteryjnego nie było w hurtowniach i zostało ustalone, że każde dziecko przyniesie swoje mydełko w podpisanym pojemniczku, a zakaz korzystania z sal gimnastycznych obowiązywał w całym kraju… – wyjaśniał.

Dyrektorka Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Kębłowie była nieobecna na dzisiejszej naradzie, bo wyjechała na urlop. Nie mogła się więc w żaden sposób odnieść do słów rodziców. Placówkę reprezentowała wicedyrektorka, która była jednak zbyt zaskoczona i nie czuła się upoważniona, by komentować zarzuty kierowane personalnie wobec przełożonej. Stanowisko zainteresowanej przedstawimy, gdy tylko będzie to możliwe. Do tematu wrócimy.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News