NewsWOLSZTYN

Pan jest śmieszny! A pani bezczelna! Awantura pod szpitalem, padły niecenzuralne słowa2 min na czytanie

News - Pan jest śmieszny! A pani bezczelna! Awantura pod szpitalem, padły niecenzuralne słowa - myregion

Do incydentu doszło w sobotę (19.09.) wieczorem pod drzwiami wolsztyńskiej lecznicy. Kobieta szukała pomocy, bo jak mówi dziecko miało objawy zapalenia krtani i zaczęło się dusić. 

– Gdy oddech stał się świszczący pojechaliśmy do szpitala – opowiada kobieta. – Drzwi były zamknięte. Domofon odebrał jakiś sanitariusz. Podał mi numer telefonu i kazał pytać lekarza czy nas przyjmie – dodaje.

– Telefon odebrał starszy pan i zapytał: „Co się dzieje?”. Opowiedziałam mu, że dziecko od rana źle się czuło, że podałam lek, że stan się pogorszył i że w takiej sytuacji zawsze przyjeżdżamy tutaj i mała dostaje zastrzyk albo tabletkę, po której musimy zostać na krótkiej obserwacji i wracamy do domu – relacjonuje. – Na to lekarz mnie zapytał, czego od niego oczekuję? No to powtórzyłam, a on znów zapytał: „Ale czego pani ode mnie oczekuje?”. Wściekłam się i wyrwało mi się o jedno słowo za dużo, na co usłyszałam: „Jest pani k…bezczelna!” i się rozłączył – opowiada. Kobieta twierdzi, że w aptece po sąsiedzku został poinformowana, że jeszcze dwóch innych niedoszłych pacjentów skarżyło się, że nie zostali przyjęci przez lekarza. 

– Przeprowadzone zostało szczegółowe postępowanie wyjaśniające. Z tytułu obowiązujących przepisów SPZOZ w Wolsztynie jest w posiadaniu nagrania dokumentującego przebieg teleporady pomiędzy skarżącą, a lekarzem. Analiza zebranego materiału nie wskazuje na błąd w postępowaniu personelu Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej. Jednocześnie informuję, że lekarz podjął próbę udzielenia teleporady, lecz w trakcie wywiadu lekarskiego padły ze strony matki dziecka niecenzuralne słowa, które spowodowały nagłe przerwanie rozmowy telefonicznej – pisze w oficjalnej odpowiedzi Katarzyna Frycz z działu metodyczno – organizacyjnego szpitala.

– Z informacji, które zebrałem wynika, że lekarz przeprowadził wywiad i udzielał teleporady, ale spotkał się z agresją słowną… A każdy z nas ma granicę wytrzymałości – mówi Karol Mońko i przyznaje, że i lekarzowi coś tam się wyrwało. – Zapraszam zainteresowaną panią do bezpośredniego kontaktu ze mną– zachęca do osobistego wyjaśnienia sytuacji dyrektor, a mieszkanka Wolsztyna szuka w internecie tych dwóch osób, które w sobotę też nie zostały przyjęte przez lekarza.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News