GRODZISKNews

Pacjenci czerwienią się ze złości, lekarzom puszczają nerwy. “Odmówili pomocy nawet niepełnosprawnej”4 min na czytanie

GRODZISK - Pacjenci czerwienią się ze złości, lekarzom puszczają nerwy. “Odmówili pomocy nawet niepełnosprawnej” - myregion

Pacjenci grodziskiej przychodni na os. Wojska Polskiego narzekają na to, że nie mogą się dodzwonić do rejestracji, lekarze nie chcą przyjmować zleceń na wizyty domowe lub wypisywać skierowań do specjalisty czy szpitala.

– Od kilku dni dzwonię żeby się umówić na wizytę. Wiadomo, dzwonię wcześnie rano i ciekawe, że o godz. 7.03 jestem już 46 w kolejce. Jak przez trzy sekundy w rejestracji zapisało się na wizytę 46 osób? – pyta mieszkaniec Grodziska.

Jedna z pacjentek twierdzi, że musiała zrobić awanturę, by móc dostać się lekarza. Po tym jak rejestratorka rzuciła słuchawką, natychmiast wykonała kolejny telefon i… Nie było już wolnych miejsc do lekarza. Po blisko godzinie dzwonienia, pacjentka skontaktowała się z właścicielką przychodni i złożyła skargę na pracownicę. Rejestratorki zarzuciły pacjentce, że sama zrezygnowała z proponowanych jej godzin przyjęcia. – Nie pozwolę na to, by ktoś wmawiał mi kłamstwo! Pojechałam do przychodni i po odsłuchaniu nagrań okazało się, że to panie w rejestracji kłamią w żywe oczy. Kierowniczka przychodni stwierdziła, że nie ma jednak miejsca, bo lekarze na urlopach, a nie ma innych – mówi kobieta.

Mieszkanka Grodziska upewniła się u rzecznika prawa pacjenta, że przychodnia lekarza rodzinnego musi zapewnić swoim pacjentom opiekę medyczną przez cały dzień, a nie tylko przez kilka godzin do południa. Powołując się na tę informację zasugerowała kierowniczce, by ta zgłosiła do NFZ-u, że jako przychodnia nie są w stanie zapewnić wystarczającej opieki pacjentom, za których otrzymują pieniądze. I… Wtedy dopiero właścicielka przychodni znalazła dla pacjentki miejsce tego samego dnia. – Przecież to nie tak ma funkcjonować, żeby trzeba było za każdym interweniować u szefowej przychodni – mówi wzburzona pacjentka.

– To woła o pomstę do nieba! Skończyły mi się leki, dzwonię z prośbą o wypisanie recepty i słyszę, że dopiero za dwa tygodnie ją dostanę – opowiada starsza pani i pyta, czy to jest jakaś złośliwość, czy trudność, by zerknąć w kartę i wypisać leki, które przyjmuje już od kilku lat i wiadomo, że ich potrzebuje. I znowu tłumaczenie, że okres urlopowy, że brakuje lekarzy…

Innym razem wizyta, podczas której jakaś kobieta walczyła z lekarzem o wydanie skierowania trwała 40 minut! – Na korytarzu było słychać krzyki lekarza i prośby kobiety. W końcu drzwi się otworzyły i wyszła z nich czerwona z przejęcia i nerwów pacjentka ze skierowaniem w dłoni – opowiada świadek tego zdarzenia.

Kolejna historia? 20-latka od urodzenia poruszająca się na wózku dostała czkawki, która nie pozwalała jej spać, a silne leki uspokajające nie działały. Matka zadzwoniła do przychodni prosząc o wizytę domową. Lekarz odmówił zasłaniając się covidem. – Powiedział nawet, że u wszystkich jego znajomych zachorowanie na koronawirusa zaczynało się właśnie od czkawki. Kazał nam jechać na pogotowie, więc bezradna zadzwoniłam pod 112 – opowiada matka pacjentki. Gdy dyspozytor usłyszał, że lekarz rodzinny odmówił przyjazdu do ciężko niepełnosprawnej pacjentki nie czekał długo, tylko zadzwonił do wspomnianej przychodni i ostro przekazał, że jeśli lekarz nie wypisze dziewczynie skierowania do szpitala, by tam ją mogli osłuchać, to on złoży oficjalną skargę na przychodnię. Te groźby poskutkowały tym, że po kilku godzinach starań i emocji skierowanie zostało wypisane – wspomina matka. Pacjentka trafiła na oddział szpitalny, gdzie udzielono jej pomocy. – Gdyby nie interwencja dyspozytora pogotowia, nie wiem co by się stało z moją córką. To jest nieprawdopodobne, żeby trzeba było w taki sposób wydzierać skierowania na leczenie – mówi mieszkanka Grodziska.

My dodzwoniliśmy się do przychodni po 10 minutach oczekiwania, a rejestratorka poinformowała, że wolnych terminów już nie ma, ale istnieje możliwość zarejestrowania się na jutro w godz. 8 – 14 lub 15 – 18, a o ewentualnej wizycie domowej zdecyduje lekarz po teleporadzie lub wizycie osobistej. Dziś jednak nie możemy się zarejestrować. Rejestracja jest możliwa tylko w dniu wizyty i rozpoczyna się o 7 rano. Można dzwonić wcześniej i „ustawiać się” w telefonicznej kolejce, ale system otwiera się o godz. 6.58. Rejestratorka zapewnia, że nawet jeśli znajdziemy się na 60 miejscu w kolejce, to się dodzwonimy – kwestia tego, czy będą jeszcze wolne miejsca.

Poprosiliśmy o połączenie z kierownictwem przychodni. Menadżer przyjdzie do pracy o godz. 12.30, a właściciele przychodni o 15. Z właścicielką będzie się można skontaktować pod numerem poradni stomatologicznej. Spróbowaliśmy. Odebrała pomoc dentystyczna i przyjęła wiadomość dla lekarki, która akurat borowała. Poprosiliśmy o kontakt i komentarz do zarzutów pacjentów. Czekamy.

AS

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w GRODZISK