NewsREGION

Oszuści mądrzejsi od bankowych zabezpieczeń. W pięć minut ukradli z konta 85 tys. zł3 min na czytanie

News - Oszuści mądrzejsi od bankowych zabezpieczeń. W pięć minut ukradli z konta 85 tys. zł - myregion
????????????????????????????????????

– Do głowy by mi nie przyszło, że w kilka minut można stracić tak dużo pieniędzy, mało tego – byłem dotąd przekonany, że każda złotówka jest bezpieczna i nie ma prawa zniknąć – mówi 38-letni przedsiębiorca. 

To co go spotkało, to klasyka internetowych hochsztaplerów. Był wieczór (29.10.), ok. godz. 18 otrzymał esemesa z wiadomością o przesyłce. Warunkiem jej dostarczenia było dokonanie przelewu w kwocie 1 zł 49 gr. Dodatkowa opłata miała wynikać z nadwagi przesyłki. – W ogóle mnie to nie zaskoczyło, a tym bardziej nie zaniepokoiło, gdyż faktycznie czekałem na przesyłkę. Dlatego około dwudziestej pierwszej zalogowałem się i wykonałem krok po kroku zlecenie przelewu na te złoty czterdzieści dziewięć. Otrzymałem esemsem kod tej transakcji, a po chwili kolejny, bo pierwsza się nie powiodła. Za chwilę przyszedł znowu esemes i historia się powtórzyła – po drugim razie wyszedłem na dwór, bo pomyślałem, że tracę zasięg i dlatego się nie udaje. W końcu otrzymałem esemesa, że przelew został zaakceptowany – mężczyzna pewny, że wszystko jest już dobrze, położył się spać. Ile trwało problemowe wysyłanie 1,49 zł ? Nie więcej jak pięć minut. 

Prawda o tym, że jego konto jest wyczyszczone z 85 tys. zł zaczęła wychodzić rano następnego dnia. Bank wysłał esemesa z prośbą o pilny kontakt w sprawie zablokowania usługi. – Wtedy jeszcze nic nie podejrzewałem, ale kiedy zadzwoniłem do banku zapytano mnie, czy wykonywałem przelewy i czy wziąłem kredyt. Nogi się pode mną ugięły! Okazało się, że nie dość, że „wyprowadzono” z mojego konta 85 tys. zł, to jeszcze wzięto w moim imieniu 75 tys. zł kredytu. Byłem w szoku! Po przeanalizowaniu wszystkich operacji na koncie wyszło, że przed godziną dwudziestą trzecią wziąłem kredyt. To absurd! Kto robi to w nocy? – 38-latek dziś już wie, że do włamania na jego konto doszło właśnie w te pięć minut, kiedy opłacał rzekomą przesyłkę. To wtedy oszuści założyli mu nowy adres mejlowy i przekierowali wszystkie dyspozycje na inny numer telefonu. I jakby tego było mało, bez problemu uzyskali też kredyt, a później, kilka minut po godz. 23, wykonali, co minutę, sześć przelewów na dwa konta w tym samym banku. Co ciekawe, zostawili pieniądze z kredytu – co może sugerować, że nie zdążyli ich przetransferować na fikcyjne konta. Nad ranem, kiedy bank zorientował się, że coś jest nie tak – pieniędzy już nie było.

Kiedy nie było już nadziei, że to pomyłka, że naprawdę stał się ofiarą internetowych złodziei – sprawę zgłosił tego samego dnia na policji. – Byłem słuchany trzy godziny. Czy uda się złapać oszustów? Niekoniecznie. Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że bank nie poczuwa się do odpowiedzialności. To mniej więcej wygląda tak jakby zostały uchylone drzwi do skarbca, licząc, że złodziej akurat nie będzie koło niego przechodził – mężczyzna oprócz informacji, że jego reklamacja nie została pozytywnie rozpatrzona, otrzymał radę, że jeśli czuje się pokrzywdzony (!) może zawiadomić policję, a także dochodzić swoich praw przed sądem.

– Oczywiście, że to zrobię, mam już adwokata i będziemy walczyć o odzyskanie pieniędzy, które wyparowały z mojego konta. Nie przyjmuję tłumaczenia banku, że oni transakcje wykonali poprawnie i nie stwierdzili błędu w logowaniu – 38-latek wciąż nie może zrozumieć – jak to możliwe, że bankowość internetowa jest tak słabo zabezpieczona, a przede wszystkim, że 

RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News