NewsREGION

Odstawiliśmy małpki i wybieramy większe butelki. Ile i jak pijemy w czasie pandemii?2 min na czytanie

News - Odstawiliśmy małpki i wybieramy większe butelki. Ile i jak pijemy w czasie pandemii? - myregion

Część sprzedawców w sklepach i na stacjach benzynowych przyznaje, że zmieniają się upodobania klientów. Niektórzy przerzucili się z małpek na butelki o większej pojemności. Inni wybierają wódkę zamiast piwa czy wina. Ile i jak pijemy w dobie pandemii?

Jeszcze wiosną, podczas pierwszej fali koronawirusa, mówiło się, że Polacy radzą sobie ze stresem częściej zaglądając do kieliszka. Obecnie właściciele dużych sklepów w mieście i małych na wioskach w całym regionie zgodnie przyznają, że sprzedaż alkoholu nie rośnie. Ogólna tendencja jest taka, że klientów jest mniej i robią mniejsze zakupy, w tym mniej napojów wyskokowych.

– Generalnie sprzedaż alkoholu spadła proporcjonalnie do obrotu na sklepie. Ludzi jest mniej, a zachowania klientów zaskakują nawet mnie, a jestem w tej branży od lat – mówi Rafał Becela z Intermarche w Wolsztynie. Przed pandemią największe zakupy robiliśmy w piątki, trochę mniej klientów było w soboty, ale też dużo. Obecnie sytuacja jest nieprzewidywalna i trudno powiedzieć od czego to zależy. – Nie ma prostego przełożenia, że więcej ludzi robi zakupy w tygodniu szukając momentu, kiedy normalnie klientów jest mniej – mówi Becela. 

Podobnie jest z alkoholem, spadła nawet sprzedaż najtańszych marek wódki. W mniejszych sklepach w całym regionie podkreślają, że po napoje z procentami nie sięgamy ani częściej, ani rzadziej niż przed wybuchem pandemii. – Nadal, niemal każdego ranka, ekipa panów wysiada z busa, zaopatruje się głównie w wódkę i jadą dalej do pracy na budowie – mówi sprzedawczyni w sklepie w mniejszej miejscowości. Inni sklepikarze przyznają, że tak jak co roku o tej porze lepiej sprzedaje się wódka niż piwo czy wino. Latem jest odwrotnie. – Możliwe, że te mocne alkohole klienci wybierają trochę częściej właśnie jesienią – mówią w kilku sklepach.

Na stacjach benzynowych w Wolsztynie sprzedawczynie zauważyły, że sprzedaje się trochę mniej małpek czyli butelek o najmniejszej pojemności. Za to zdarzają się klienci, którzy wybierają większe flaszki. Od dawna mówiło się, że ludzie kupują małpki by pić w tajemnicy. W czasie lockdownu i ograniczeń spowodowanych pandemią nie ma już potrzeby by chować butelkę w kieszeni. Zostaliśmy zamknięci w domach. W wielu przypadkach nie trzeba już jeździć do pracy i chować się z małpką w toalecie, żeby pić po kryjomu. 

JP

Podziel się informacją ...
  • 4
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    4
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News