NewsWOLSZTYN

Odmówili jej operacji w Wolsztynie, pomógł Nowy Tomyśl. Dzięki temu pani Grażynka stanęła na nogi2 min na czytanie

News - Odmówili jej operacji w Wolsztynie, pomógł Nowy Tomyśl. Dzięki temu pani Grażynka stanęła na nogi - myregion

Grażyna Rękoś, 70-latka z Wolsztyna, której w ubiegłym roku z powodu niepełnosprawności intelektualnej odmówiono operacji wszczepienia endoprotezy stawu biodrowego, dzięki staraniom wielu osób została zoperowana w Nowym Tomyślu i po miesiącach rehabilitacji… Chodzi!

Przypomnijmy, że kobieta upadła w mieszkaniu i złamała szyjkę kości udowej. Lekarz w Wolsztynie nie zakwalifikował jej do operacji, bo jak stwierdził – nie będzie współpracowała z rehabilitantami i nie uda się jej przywrócić pełnej sprawności. Od tego czasu pani Grażyna przez ponad cztery miesiące była przykuta do łóżka. Tylko dzięki ogromnej wytrwałości brata Ireneusza, pomocy pracownika Narodowego Funduszu Zdrowia – Mikołaja Woźniaka oraz ordynatora oddziału ortopedyczno – urazowego szpitala w Nowym Tomyślu – dr Marka Ratajczaka, operację pani Grażyny udało się doprowadzić do skutku. 

Po kilku tygodniach w szpitalu, które w środku pandemii niepełnosprawna 70-latka musiała spędzić sama, z dala od bliskich, nastąpiły długie miesiące żmudnej rehabilitacji. – Raz jest lepiej, raz gorzej. Są dni, że chętnie wykonuje polecenia rehabilitantki, a są i takie, kiedy nie chce współpracować, ale najważniejsze, że może usiąść, zrobić kilka kroczków i już tak bardzo nie cierpi – opowiadał w międzyczasie pan Ireneusz. – Kiedy człowiek w tym wieku zmuszony jest się położyć do łóżka, to już nic dobrego nie może go spotkać. To już tylko rychła śmierć – mówił. Dziś cieszy się, że jego siostra może się samodzielnie poruszać po mieszkaniu. Chodzi z balkonikiem, widać jeszcze skutki przykurczu i ma problem, żeby stanąć na pięcie, ale pracujemy nad tym – dodaje. 

– Na łożu śmierci obiecałem mamusi, że zaopiekuję się Grażynką – mówił pan Ireneusz Rękoś, gdy szukał pomocy. – Działamy w trybie urazowym – mówił natomiast przed operacją dr Ratajczak. – Bez względu na to czy późniejsza rehabilitacja chorej będzie przebiegała z mniejszymi lub większymi oporami z jej strony, należy przede wszystkim zacząć od zoperowania jej i powinno się to odbyć bezpośrednio po urazie – zaznaczał, że rehabilitacja jest bardzo ważna dla pełnego powrotu pacjentki do zdrowia, ale przekreślenie szans kobiety na wyleczenie na podstawie z góry powziętego założenia było niezrozumiałe. – Jest super! Dziękuję… – mówi pani Grażyna.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News