NewsWOLSZTYN

Od tej tragedii minęło pięć lat. Skazano mechanika, teraz trwa proces kierowcy2 min na czytanie

News - Od tej tragedii minęło pięć lat. Skazano mechanika, teraz trwa proces kierowcy - myregion

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło przed pięcioma laty na drodze pomiędzy Babimostem a Grójcem Wielkim. W ocenie poznańskiej prokuratury Piotr J. umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa. Miał wyjechać na drogę publiczną niesprawnym technicznie samochodem, znając jego historię powypadkową. W następstwie tego miało dojść do wypadku. W mercedesie poluzowały się śruby mocujące tylne koło, które odpadło. Piotr J. zderzył się czołowo z innym mercedesem, a 47-letnia Aneta, która nim kierowała, zginęła na miejscu. 

Auto, którym jechał Piotr J. sprowadzono z Hiszpanii, było po dwóch wypadkach. Zdaniem hiszpańskiej firmy ubezpieczeniowej wystąpiła szkoda całkowita. Piotr J. kupił jednak pojazd z zamiarem jego naprawy. Sprowadził do warsztatu w Babimoście, a przywróceniem go do stanu używalności zajął się m.in. mechanik, którego poźniej skazano. To jego obarczyła winą wolsztyńska prokuratura, z czym zgodziła się sędzia wydając wyrok ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu. Z takim rozstrzygnięciem nie zgadzała się rodzina Anety, a adwokat mechanika podkreślał, że w tej sprawie to nie sąd wydał wyrok, a biegli. – Z pewnością tak tego nie zostawimy. Mój klient nie jest winny tego, co się wydarzyło – podkreślał Piotr Bogacz zapowiadając apelację. Jak ustaliliśmy, ta nadal nie została rozpatrzona. 

W tym roku poznańska prokuratura zamknęła śledztwo dotyczące Piotra J. Przed kilkoma tygodniami zeznawał on przed wolsztyńskim sądem, a kolejną rozprawę zaplanowano na 20 listopada. 46-letni dziś mężczyzna nie przyznaje się do winy i podnosi, że jest on poszkodowanym. Do dziś boryka się z następstwami wypadku, po którym ponad miesiąc przebywał w szpitalu. W sądzie podkreślił, że po powrocie z lecznicy w warsztacie miał usłyszeć, że mechanik nie dokręcił tylnego koła. 

Obrońca Piotra J., adwokat Marcin Sewohl podkreśla, że powołani w sprawie biegli orzekli, że auto było sprawne technicznie. – Wszystkie mechanizmy z hamulcami na czele działały prawidłowo, a jedyną przyczyną wypadku było odkręcenie się śrub mocujących koło jezdne od piasty wskutek ich niewłaściwego dokręcenia przez mechanika – mówi mecenas. Dodaje, że wszystkie inne okoliczności eksponowane w tej sprawie są bez znaczenia dla zaistnienia zdarzenia. 

ŁR

News - Od tej tragedii minęło pięć lat. Skazano mechanika, teraz trwa proces kierowcy - myregion
Podziel się informacją ...
  • 3
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    3
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News