NewsWOLSZTYN

Nikt nie panuje nad latarniami. Świecą w dzień albo wcale i o nieszczęście nietrudno2 min na czytanie

News - Nikt nie panuje nad latarniami. Świecą w dzień albo wcale i o nieszczęście nietrudno - myregion

– W poniedziałek (6.12.) w południe świeciły się w Karpicku latarnie uliczne, ale za to po zmierzchu jest ciemno. Część lamp włącza się wcześniej, inne później, a na niektórych odcinkach nie włączają się w ogóle. Ciemno jest też jest na osiedlu – wylicza mieszkaniec wsi. – Zamiast budować oświetlenie uliczne tam, gdzie go nie ma, gmina namiętnie wymienia je na ulicach miasta. Wszystko podobno dlatego, że chce mieś własne słupy i nie płacić za dzierżawę energetyce. Wszystko pięknie, ale nad tym już nikt nie panuje – podkreśla, że jako kierowca szczególną uwagę zwrócił na to, że przejeżdżanie na zmianę przez nieoświetlone i oświetlone odcinki drogi powoduje zagrożenie. – Wzrok nie nadąża z dostosowaniem się. Przy każdej zmianie człowiek na chwilę ślepnie, a w takiej sytuacji o tragedię nietrudno, bo ludzie przechodzą i przebiegają tu przez jezdnię gdzie popadnie – mówi.

Problem z oświetleniem wsi potwierdza sołtys Krzysztof Rozynek i przyznaje, że otrzymywał w tej sprawie skargi od mieszkańców. Wyjaśnia, że przyczyną faktycznie są różne obwody energetyczne należące do różnych właścicieli. Część oświetlenia należy do spółki energetycznej, a część do gminy, a ich włączanie się i wyłączenie nie jest skoordynowane, a w przypadku awarii linii należącej do spółki, trzeba czekać na przyjazd techników niekiedy kilka dni. Trzeba też płacić za przestawianie pory włączania się lamp, a to powinno być dostosowywane nawet kilka razy na przełomie jesieni i zimy oraz zimy i wiosny. Koszty są duże. Gminne oświetlenie jest tańsze, a obsługa jest na miejscu.

– Też chciałbym, aby całe oświetlenie uliczne Karpicka było w rękach gminy, ale na to jeszcze długo trzeba będzie poczekać – mówi sołtys i wylicza, że dziś do spółki należą słupy m.in. na Wczasowej, Podgórnej, Lipowej do skrzyżowania z Poznańską i na wyjeździe na Nowy Tomyśl i to właśnie ten ostatni odcinek zawsze sprawiał najwięcej problemów. – Wystarczył silniejszy wiatr – mówi Krzysztof Rozynek. Po modernizacji sytuacja znacznie się poprawiła, ale awarie nadal się zdarzają. Gminne są lampy na Poznańskiej i części Lipowej oraz w okolicy szkoły i jak mówi sołtys, to właśnie tutaj ostatnio doszło do awarii i światła świeciły się środku dnia.

EI

Podziel się informacją ...

Zobacz inne

Więcej w News